Detoksyzacja – nogi w misce z wodą, która robi się brudna – cud? Oszustwo!

Dziś dość nietypowy wpis. Będzie inaczej niż zwykle, bo opiszę tutaj cudowny, uzdrawiający zabieg oczyszczenia, usuwania toksyn z organizmu poprzez moczenie nóg w misce ze słoną wodą i dwoma żelaznymi elektrodami. Efekt jest natychmiastowy i widoczny od razu, gdyż po kilku minutach toksyny są usuwane z organizmu, a woda robi się brudna. Może najpierw pokażę zdjęcie, które zrobiłem wczoraj – wygląda to tak:

To zdjęcie zrobiłem wczoraj, bo miałem akurat sposobność gościć w gabinecie medycyny alternatywnej. Byłem tam z osobami mi bliskimi, które to osoby chciały mnie przekonać do tego cudownego zabiegu, w którego niezwykłą skuteczność ślepo i bezgranicznie wierzyli. Więc to było tak – byłem naocznym  świadkiem sytuacji, w której wielu ludzi wkładało swoje czyste nogi do czystych misek z czystą, posoloną wodą i elektrodami z żelaza (kłamstwo głosi, że ze srebra) podłączonymi do słabego prądu, przez co to zanurzone w wodzie żelazo reagowało z wodą i solą utleniając się i powodując, że woda po chwili stawała się rudo brudna. Zachodziła dość prosta reakcja chemiczna – żelazo w wodzie się utleniało w bardzo szybkim tempie – wydzielała się po prostu zwykła rdza, tyle że kilkaset razy szybciej niż w warunkach naturalnych. Ludzie poddający się temu zabiegowi bezapelacyjnie wierzyli w to, że właśnie oczyszczają swoje organizmy, pozbywają się trujących toksyn, bakterii i robaków i płacili za tę szopkę naprawdę tłusty szmal. Jestem przerażony tym, że można w to wierzyć. Może wiara to nie jest dobre słowo, bo ludzie, którzy poddawali się tym zabiegom byli przekonani, że właśnie podlegają cudownemu oczyszczeniu – oni to po prostu wiedzieli, bez najmniejszego cienia wątpliwości, a najmniejsza próba zasugerowania, że to nie jest tak jak im się wydaje kończyła się wręcz atakiem z ich strony. Dosłownie jak religia! Chyba od zawsze jestem pesymistą w takich sprawach i zanim zdecydowałem się nie ulegać namowom na poddanie się „oczyszczeniu”, to sięgnąłem do źródeł gdyż moje podejrzenia zrodziły się, gdy nazwisko osoby przeprowadzającej zabieg jest nie do znalezienia w internecie – jest tylko jedna, jedyna wzmianka na jednej stronie w necie, że jest on specjalistą – ale nie jest napisane jakim specjalistą i od czego… Szukając czegoś więcej o tym oczyszczającym zabiegu dowiedziałem się, że to po prostu mega ściema – a jakże mogło by być inaczej? Taka sama ściema jak plastry aikido, lub cała ta homeopatia… No może w tym wypadku jest to ściema nieco bardziej chamska i wyrafinowana, bo efekt wizualny jest piorunujący i naprawdę chyba niemal wszyscy oprócz mnie wierzą w skuteczność zabiegu bezgranicznie, bezapelacyjnie i bezmyślnie!

Po prostu psychologia – silne doznania wizualne dają bardzo mocny efekt placebo. Podobnie jak słynne operacje bez ran, w których „lekarz” wkłada sprawne paluchy z kawałkiem zwierzęcego mięcha rzekomo pod skórę, grzebie chwilę i wyjmuje owy kawałek mięcha, po czym na skórze nie ma śladu po jakiejkolwiek ranie – efekt wizualny piorunujący, setki ludzi w to wierzy, wielu poczuło się lepiej po takim zabiegu – cudowne ozdrowienie? Nie – oszustwo.

Taki zabieg można zobaczyć np. na tym filmiku: http://youtu.be/MCAB5aHX3LM

To samo w przypadku zabiegu, który oglądałem wczoraj na żywo – silny efekt wizualny – wkładamy nogi do czystej wody, a ta się robi brudna, ruda, syfiasta, ciemna – istny szlam – chyba każdy by pomyślał, że to z jego organizmu owy brud wychodzi i ma tu miejsce niesamowita detoksyzacja, po której poczujemy się na bank lepiej. Prawda jest taka, że równie dobrze możemy wyrzucić pieniądze do kosza, albo je spalić – na jedno wyjdzie.

Poniżej link do artykułu (niestety po angielsku), który wyjaśnia dokładniej, w bardziej naukowy sposób dlaczego ten zabieg jest oszustwem: http://devicewatch.org/reports/aquadetox.shtml

A oto filmik, w którym autor udowadnia, że to ściema – dwa widelce podłączone do prądu i włożone do posolonej wody: http://youtu.be/hbqYOw9I38w – każdy może sobie to sprawdzić w domu, robiąc podobne doświadczenie, choćby z dwoma gwoździami i zasilaczem lub po prostu udać się na taki zabieg i zaraz po włączeniu urządzenia wyjąć nogi z miski 🙂

Przerażające jest to, że nabrali się na to moi najbliżsi, którzy myśleć potrafią i mimo to nie mogli zrobić tego w tym przypadku – nie wysłuchali moich argumentów przeciw i poddali się zabiegowi. Nie potrafiłem przekonać, że to ściema moich najbliższych – wierzyli w to bezgranicznie! To przerażające! Oprócz nich wczorajszego dnia poddało się temu oszustwu jeszcze kilkadziesiąt innych ludzi, a fama o cudownym oczyszczeniu roznosi się chyba szybciej niż plotka – chętnych są setki, a może i tysiące – wszyscy zostaną nabrani, wydadzą bardzo dużo pieniędzy za zamoczenie nóg w brudnej od rdzy wodzie. A ktoś nieuczciwy na tym dużo zarobi. Oprzytomnijcie! Uświadamiajcie siebie, swoich bliskich, znajomych, że to oszustwo.

Przepraszam, że wyjątkowo aż tyle napisałem, mam nadzieję, że wybaczycie i proszę – wszyscy, którzy jeszcze tego nie zrobili – włączcie myślenie!

Advertisements

Informacje o qbanez

Fotograf i basista :)
Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii i oznaczony tagami , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

92 odpowiedzi na „Detoksyzacja – nogi w misce z wodą, która robi się brudna – cud? Oszustwo!

  1. Jest taka metoda pisze:

    Założę się, że wśród zaproszonych były też osoby podstawione, mające za zadanie większe „nakręcenie” ofiar.

    • qbanez pisze:

      Myślę, że to nie było w ogóle potrzebne. Naprawdę ludzie w to tak mocno wierzą i wcale nie trzeba ich namawiać, przekonywać. Sam widok wody, która robi się brudna omamia celująco. Metoda o której mówisz świetnie działa podczas oszukiwania w grze 3 kubki, gdzie osoby podstawione wygrywają, zachęcając tym samym do grania osoby, które podstawione nie są i zostaną wydymane.

  2. Onibe pisze:

    kiedyś byłem świadkiem sytuacji, w której inteligentny człowiek doznał religijnego olśnienia na widok zacieków na szybie (dał się przekonać, że to Matka Boska). Od tego czasu głęboko wierzę w to, że Einstein miał rację mówić o nieskończoności głupoty. Zresztą, czego chcieć? Latamy na księżyc, ingerujemy w łańcuch DNA, wyzwalamy reakcje termojądrowe, a widząc kominiarza łapiemy się za guzik…

    o tym tricku z wodą nie słyszałem, ale włączam go do kolekcji humorystycznej 😉

  3. Aneta pisze:

    a jakby brudne nogi włożyć do michy???

    to nie jest tak że w cuda nie wierzę.. cuda się dzieją wokół nas, tyle, że ile z nich to te Prawdziwe Cuda, a ile to nasze oczekiwania cudu
    pozdrawiam

    • qbanez pisze:

      Jak włożysz brudne giry do wody z solą to ile tego brudu z nich zejdzie? Chyba nie wiele – no chyba że włożysz ubłocone ma maxa…
      Żadne cuda nie są prawdziwe – wszystko jest dziełem przypadku, planu, lub złudzenia 🙂

      • jack pisze:

        haha biedny jesteś

          • jack pisze:

            Zgadnij kto ma lepiej 😉 btw. placebo potrzebne czasem jest . Np. na wojnie jak leków brakowało to rannym żołnierzom podawali kiedyś cukier z wodą i to pomagało im.

            • qbanez pisze:

              Może i pomagało, ale po pierwsze rzadko, a po drugie nawet jeśli to na krótką metę… Efekt placebo jest udowodniony, ale nie zawsze działa, nie na wszystkich i często robi więcej szkód niż pożytku. Teraz nie ma wojny – przynajmniej na razie. Leków jest pod dostatkiem, są skuteczne i nie sądzę, żeby potrzebni byli tacy oszuści. Moim zdaniem trzeba to piętnować, nagłaśniać i tępić.

  4. Zjawisko wykorzystywane przez tych szarlatanów jest mi dobrze znane. Wiele lat temu jako młody chemik bawiłem się w produkowanie wodoru metoda chałupniczą 🙂 Czyli: napełniasz naczynie wodą, dosypujesz soli kuchennej i mieszasz, aby się rozpuściła w tej wodzie (tworzysz w ten sposób elektrolit przewodzący prąd elektryczny). Potem bierzesz dwa stalowe gwoździe (będą robić za elektrody), przywiązujesz do nich drut/kabel i podpinasz do źródła prądu. Ja używałem 12-woltowego transformatora od starej radzieckiej kolejki :D. Włączasz napięcie i patrzysz. Z jednej elektrody będzie wydzielać się intensywnie wodór. Wokół drugiej zacznie tworzyć się ciemnozielony, kłaczkowaty osad wodorotlenku żelaza (II), który w wyniku kontaktu z tlenem rozpuszczonym w wodzie szybko przechodzi w brunatny wodorotlenek żelaza (III), a ten po pewnym czasie może przejść również w brunatny tlenek żelaza (III), czyli popularną rdzę.

    Generalnie reakcja bardzo prosta do odtworzenia w warunkach domowych. To są wręcz podstawy elektrolizy, o czym za moich czasów uczono w szkole podstawowej na lekcjach chemii. Można zatem każdemu w prosty sposób zobrazować mechanizm oszustwa.

    Aha 1: czy ci szarlatani informują, że po iluś tam zabiegach trzeba wymienić elektrody? Wątpię, bo źródłem tego syfu z „detoksykacji” jest właśnie „rozpuszczanie się” elektrod stalowych 😀
    Aha 2: Podczas zabiegu „detoksykacji” powinien być wyczuwalny przy powierzchni wody zapach chloru (lub jak kto woli zapach chlorowego środka do czyszczenia muszli klozetowej typu „Domestos”). Jest to wynik powstawania gazowego chloru na drugiej elektrodzie, który jednak dość dobrze rozpuszcza się w wodzie i jego „pęcherzyki” mogą być niezauważalne.

    • qbanez pisze:

      No i wszystko jasne – chociaż na filmiku w linku we wpisie jest to pokazane – dwa żelazne widelce, zasilacz 12 volt i już po paru sekundach syf wyłazi…
      ad. 1 – nie informują – pewnie jak elektrody przestają syfić, to je wymieniają.
      ad.2 – ja żadnego zapachu nie czułem. Może nie wąchałem zbytnio 😉
      Dzięki za wartościowy komentarz, pozdrawiam 🙂

  5. Mateusz pisze:

    Ludzie są naprawdę bardzo naiwni.

    Dodam tylko, że polski rząd wspiera „alternatywną” ‚medycynę’. Tacy ludzie mogą wypuszczać szybciej swoje produkty (niż tradycyjne firmy farmaceutyczne), które w rzeczywistości nie przynoszą żadnych efektów. Nawet CHYBA mają kontrakty z państwem, dzięki którym za każdego pacjenta dostają pieniążki. Ludziom jednak często taka idiotyczna kuracja pomaga poprzez efekt psychologiczny, taki sam jaki wywołuje placebo.

    • qbanez pisze:

      Nie wiedziałem, że nasz kochany, wybrany rząd wspiera oszukańczą medycynę, chociaż patrząc na to przez pryzmat tego iż rząd wspiera kościół to mnie to nawet nie dziwi…

  6. ASD pisze:

    Stosuje te metode i jednak nie zgodze sie z autorem tego postu. MEtoda ta usuwa toksyny z organizmu ORAZ prowadzi do utleniania zelaza w wodzie (czyli barwienia). JEDNO DRUGIEGO NIE WYKLUCZA!!!Potrzymaj same widelce 1,5 h w takiej wodzie, a potrzymaj 1,5 h takze nogi – zobaczysz KOLOSALNĄ różnicę w kolorze wody!!

  7. Ludzie mają potrzebę w coś wierzyć. Zależy, kto pierwszy tę potrzebę zaspokoi…

  8. Jan Osik pisze:

    Tak samo oszukiwali na filtrach do wody udowodniajęc, jaka ona jest pełna zanieczyszczeń. Wytrącane były sole minaralne tworzące żółty osad. Mnóstwo ludzi kupowało filtry po zawyżonych cenach, aby wodę „oczyścić”.

  9. spokodlaoka pisze:

    Haha… tak na prawdę to większość takich cudownych zabiegów to ściema. Ja od dawna natrząsam pompe z tych wszystkich skur… którzy próbują wciskać ludziom ten kit, jeszcze zarabiając na tym.

    • qbanez pisze:

      A powiem Ci, że w tym wypadku na początku, słuchając relacji ludzi, którzy poddali się zabiegowi sam miałem cień wiary, że to może faktycznie prawda i to może rzeczywiście działa… Dopiero jak zbadałem sprawę szperając w necie i jak zobaczyłem tę szopkę na własne oczy, zachowanie szarlatana, jego niczym nie poparte argumenty z dupy podczas rozmowy i jego strasznie niepewne zachowanie na widok aparatu fotograficznego, który wyjąłem by zrobić zdjęcie – wszystko to sprawiło naraz że zdałem sobie sprawę jak wielkim oszustwem jest całe to przedstawienie… Wielkim i drogim. Do teraz nie mogę wyjść z szoku….

  10. astalawistaole pisze:

    zabieg nazywa się body detox 🙂
    jest stosowany prawie w każdym salonie SPA 🙂 i w zakładach rehabilitacji leczniczej
    producent urządzenia ostrzega na opakowaniu, że zabarwienie wody to efekt reakcji chemicznej 🙂

    • qbanez pisze:

      Szkoda tylko, że „specjaliści” tacy z jakim ja miałem do czynienia wmawiają swoim pacjentom, że to są toksyny z ich organizmów…

  11. Robert Wąsik pisze:

    Teoretycznie… Różnica stężeń coś na pewno po półtorej godziny wyciągnie. Na szczęście osmoza na duże odległości nie działa, więc pewnie wyjmę brudne nogi, których skóra będzie słona. Cóż- nawet jeśli to dorzucanie sobie chloru i żelaza detoksem raczej nie jest, bo o ile mi wiadomo oba te pierwiastki są szkodliwe. Ale za to może mi się elektrony uporządkują:)

  12. Daniel pisze:

    Otóż nie do końca się z Tobą zgodzę. Sam napisałeś, że cały ten ‚zabieg’ wywołuje efekt placebo, a to już nie jest wyrzuceniem pieniędzy w błoto. Chyba każdy lekarz potwierdzi, że nawet przy najlpeszej terapii, która daje duże szanse wyzdrowienia u pacjenta kluczową rolę zawsze odgrywa psychika. Bez wiary w wyzdrowienie terapia, leczenie nie ma tak silnego działania. Zatem jeżeli założymy, że ktoś wyda 100 lub więcej na tego typu cyrk, ślepo wierząc że przyniesie on efekt odtrucia organizmu to mamy cień nadzieji, że organizm zareaguje. Pamiętajmy, że to co zachodzi w naszych głowach jest kluczowe dla naszego organizmu. Mózg steruje wszystkim, negatywne myśli powodują negatywne działania nie tylko przez nas ale również przez nasz organizm.
    Siła umysłu jest jeszcze dalej nie odgadniona.

    • qbanez pisze:

      Placebo istnieje, zgoda – chociaż skuteczność tego sposobu leczenia jest moim zdaniem powierzchowna, rzadko działa, a często wręcz bardzo szkodzi. No i czy w tym wypadku to jest fair? Czy sądzisz, że ludzie, którym coś naprawdę dolega i którzy mogli by pójść do lekarza i się naprawdę wyleczyć (często tańszym kosztem), a mimo to są omamieni i idą do takiego oszusta, moczą nogi w rdzy i wpajane jest im, że to ich oczyszcza i nawet jak się czują po tym niby lepiej, a prawdziwa choroba i tak się rozwija – czy to jest ok? Mózg sprawia, że czujesz się ok, bo człowiek sobie wpaja, że dostał lekarstwo, a prawda jest taka, że to często chwilowa ulga, a choroba się rozwija, zamiast znikać.

  13. Aneta pisze:

    Myślę, że jak komuś coś dolega, to – szczególnie jeśli efekt jest … porażający – da się wrobić w takie „leczenie”. Mówią, że chory jakby wiedział, że g### pomoże to by zjadł. Ludzie są tak naiwni, że uwierzą w każdą bzdurkę, o ile im ona „pasi”. Szkoda mi niezmiernie tych co dosłownie ostatni grosz daj sobie wyciągnąć takim „magikom”. A i jeszcze jedno – kiedyś była w podstawówce chemia, fizyka – to w wieku 12 lat dysponowaliśmy wiedzą pozwalającym rozumieć i powtarzać takie doświadczenia, a teraz 😦
    Natomiast „psie” zdjęcie mnie … zniesmaczyło, Twój komentarz dobił – pewno przeżyję, ale niesmak zostanie pewno na jakiś czas . Jak na katolika przystało – wybaczę i pomodlę się w Twojej intencji.
    Pozdrawiam

  14. ciocia pisze:

    Bardziej nie wierzysz w detoksyzację, czy ułożenie kostki Rubika, hi hi hi. Swoją drogą, ciekawe, ile kosztuje taki zabieg. Może warto się przekwalifikować i zostać bioenergoterapeutą – mało inwestujesz, dużo bierzesz.

    • qbanez pisze:

      Ułożenie kostki, to nie kwestia wiary, tylko umiejętności – wiedzy matematycznej, wprawy, treningu 😉
      Detoksyzacja to już perfidne oszustwo, co przecież udowodniłem. A ja nie mam zamiaru oszukiwać. Taki zabieg ile kosztuje? Pytaj swojej siostry 😉

  15. pesel pisze:

    Pójdź, zapłać i zrób bez wkładania nóg do miski. Ciekawe co powiedzą jak woda ściemnieje 😉

  16. Adek pisze:

    Wszystko byłoby OK , tylko dlaczego po podłączeniu urządzenia, bez zamaczania nóg woda nie ciemnieje? 🙂

    • qbanez pisze:

      Ciemnieje 🙂

      • WENA pisze:

        sama nie wiem, co o tym wszystkim sądzić…

        Czy są te michy z atestem? Moi sąsiedzi kupili taką 3 lata temu. Oczyszczanie (?) trwa raz do roku przez 1 tydzień, po iluś zabiegach wymienia się filtry (nie wiem dokładnie co w nich jest). Stwierdzili natomiast jednoznacznie, że:
        1) pod koniec kuracji woda jest zdecydowanie mniej zanieczyszczona;
        2) każda z „oczyszczanych” osób ma inne kolory i brud w wodzie;
        3) zdarzało się, że ktoś miał przez kilka pierwszych zabiegów czystą wodę ,potem pojawiły się w niej skrzepy krwi.

        No i jak wytłumaczyć oszukańcze działanie plastrów, skoro w nich już nie ma elektrod i napięcia 12v, a brudna kleista maź pojawia się po kilku godzinach?

        Szczerze mówiąc, zainteresowałam się tematem, bo mam dosyć mocno chorą mamę i przypomniałam sobie o tej misce. Teraz jestem mocno zdezorientowana.

        Skoro oczyszczamy organizmy przez odbyt, to czemu nie przez stopy, na których są przecież zakończenia nerwowe / refleksy (może to nie jest zbyt precyzyjne, można mnie sprostować, ale się nie czepiać, bo to nie jest tematem dyskusji).

        Co do plastrów – czuję jakbym dostała po twarzy. Znam tę metodę od wielu lat i z powodzeniem stosowałam nawet na małych dzieciach. Lekarze medycyny prowadzą wykłady np. w Krakowie na temat ich właściwości. Czemu to ściema?

        MOże jesteście nadmiernie empiryczni….! Pragnę zauważyć, że zanim zrodziła się medycyna konwencjonalna, istniały skuteczne metody leczenia, także różnymi ziołami w dzikich plemionach.

        Czemuż więc ściemą ma być taka miska? I czemu WY tyle płacicie za te zabiegi. Moi sąsiedzi kupili miskę za kilkaset złotych i używa liczna rodzina. tak jak już wspomniałam – na początku wpisu.

        Czekam na wnoszący coś do sprawy komentarz, a nie stek wyzwisk i ośmieszeń.

    • WENA pisze:

      Qbanez, proszę, podaj mi adres do Adka. Potrzebuje wymienić się nazwami / producentami tych misek. Może jednak nie wszystkie są taką ściemą.

  17. Casia pisze:

    Ja z innej beczki i nie na temat heh. Mianowicie – dziś przez przypadek odkryłam Twoją stronę i siedzę już z drugą godzinę i posiedzę pewnie jeszcze ze dwie! REWELACJA! Wielki talent, wielka wrażliwość, a no już o umiejętności wyszukiwania niesamowitych, opuszczonych miejsc i robienia tam super fotek, nie wspomnę! WIELKI SZACUN!
    P.S. Co do miski i nóg – Einstein powiedział: „cóż to za smutna epoka, w której łatwiej jest rozbić atom, niż zniszczyć przesąd”
    Powodzenia!

    • qbanez pisze:

      Dzięki za MEGA komentarz i bardzo miłe słowa 🙂 Wpadaj tu kiedy chcesz i spędzaj ile chcesz czasu 🙂 Mam nadzieję że znajdziesz tutaj sporo zdjęć, które przypadną Ci do gustu i zapadną w pamięć 😉 Pozdrawiam i dziękuję! 🙂

  18. Anonim pisze:

    Może to reakcja soli z elektrodami że woda się robi czarna??

  19. Anonim pisze:

    Założę się ze stop ktoś nie włoży do miski a woda i tak zrobi się brudna

  20. Henryk pisze:

    Myślę, że po przeczytaniu tego artykułu, znajdzie się wiele osób, które sami zaczną proponować usługi „oczyszczania” w swojej miejscowości 😉 Takie rzeczy, można wykorzystać w pozytywny sposób. Np. bezpłatnie zrobić komuś taką terapię, aby uwierzył, że rzeczywiście pozbył się toksyn i robaków z organizmu. Wiara czyni cuda, w końcu ile leków działa na podobnej zasadzie? Dopóki ktoś nie chce rżnąć na kasie „wierzących”, to moim zdaniem wszystko jest ok. Czasami lepiej nie wiedzieć wszystkiego 😉

    • qbanez pisze:

      Może i masz trochę racji, ale im więcej osób zostanie uświadomionych że to ściema, tym mniejsze zyski dla oszustów trzepiących hajs na oszukiwaniu tych płacących nie małą kasę za takie zabiegi….

  21. yaboni pisze:

    Najtrudniej uwierzyć w to czego się nie rozumie. 😊

  22. Łukasz O... pisze:

    Ja pierdole, co za ciemnogród!

  23. Łukasz O... pisze:

    Plastry aikido robią się czarne od wody (wilgoci), nie potrzeba nawet kontaktu ze skórą, tylko parę kropel wody?!

  24. Anonim pisze:

    Moja matka wydała fortunę na takich właśnie oszustów, bo bardzo chorowała. Na krótką metę te oszukańcze zabiegi jej pomagały, bo miała oszukany umysł. A wiadomo, że jak ktoś jest zadowolony to się dobrze czuje. Po kilku tygodniach od zabiegów zawsze stan zdrowia mojej matki się pogarszał. Poprawiło jej się tylko gdy było stać mojego ojca na kupno najlepszych i najdroższych lekarstw. Moja matka zmarła w wieku 52 lat, bo wydawała pieniądze na oszustów, zamiast na lekarstwa, które realnie działały.
    Gdy chodziłem do szkoły, miałem trudności z oddychaniem. Matka zaczęła zabierać mnie razem ze sobą na te oszukańcze zabiegi, które mi nigdy w żaden sposób nie pomogły. W wieku 18 lat poddałem się na własne życzenie zabiegowi chirurgicznemu, który całkowicie uwolnił mnie od problemów z oddychaniem. Wnioski?
    Poza tym odziedziczyłem genetycznie po matce tą samą chorobę, z identycznymi objawami. Ale od wielu lat łykam lekarstwa i cieszę się jako takim zdrowiem. A gdy moja mama była w moim wieku, jedną nogą była już w grobie (kilka śmierci klinicznych).
    Wnioski?
    Prawdziwa medycyna działa w przeciwieństwie do oszustów, którzy bazują na czyimś nieszczęściu. Życzę im zdychania w męczarniach!
    Niestety muszę powiedzieć, że kilku członków mojej rodziny korzystało naiwnie z usług tych oszustów, ale nigdy w rzeczywistości im to nie pomogło.
    Nie będę się przedstawiał, ale Kuba bardzo dobrze zna historię mojej rodziny.

    • qbanez pisze:

      Poczytaj sobie o czymś takim jak HOMEOPATIA 😉 Dopiero się wkurwisz… Tym bardziej jeśli Twoja mama też z tego korzystała… Bo ta homeopatia jest oszustwem na o wiele, wiele większą skalę niż ta miska z wodą. Ja dowiedziałem się o tym jakiś rok temu i do dziś nie mogę przestać być w szoku. Żyjemy w czasach, gdzie można tak bardzo oszukiwać, tak wiele ludzi na raz i to jeszcze w 100% legalnie, że mnie to po prostu przeraża…

      • Anonim pisze:

        O homeopatii czytałem już dawno temu. I oczywiście moja mama też ją stosowała i oczywiście mnie też tymi słodkimi czukiereczkami karmiła. Tylko w tamtych czasach o tym nic nie wiedziałem.
        Kurde, jakie to teraz dziwne, że moja mama stosowała ten cały ciemnogród, cały czas niszcząc sobie jeszcze bardziej zdrowie.
        Jest jedno wytłumaczenie tego wszystkiego, ale to nie usprawiedliwia bycia niemyslącym mądrze.

  25. Anonim pisze:

    Żyjemy w XIX wieku a spora część społeczeństwa zatrzymała się w średniowieczu.
    Wstyd!

  26. Anna pisze:

    byłam z mężem na takim oczyszczaniu, jak to możliwe zatem że jego woda była brudna , a moja prawie czysta ???

    • qbanez pisze:

      Pewnie oszust nie włączył u Ciebie prądu, albo nie wsypał soli do Twojej wody, po to aby spotęgować efekt i wzmocnić wiarę w to, że Ty taka zdrowa, a w ciele męża tyle toksyn i chorób… Myślcie, ludzie, MYŚLCIE…

      • julka pisze:

        Pogadamy, jak oświeceni lekarze i najnowsza farmakologia nie pomogąTobie, gdy zachorujesz-czego nie życzę.Zobaczysz, co to znaczy brak diagnozy – i trujące działanie leków, które tylko zatrzymują na jakiś czas chorobę a tak naprawdę to trują cały organizm /sterydy czy chemia onkologiczna/
        pozdrawiam – trzymaj się zdrowo !!!!!

  27. Bogusia pisze:

    ” W 2003 roku dwóch amerykańskich naukowców Peter Agre i Roderick Mackinnon dostali nagrodę Nobla w dziedzinie chemii za odkrycie kanałów wodnych w błonach komórkowych. Odkrycia ich wyjaśniły światu w jaki sposób sole mineralne w postaci jonów i woda transportowane są na zewnątrz i do wewnątrz komórek organizmu. Odkrycia te pozwoliły również zrozumieć jak powstają i są przekazywane sygnały elektryczne w komórkach nerwowych. Dzięki temu jest możliwe wyjaśnienie mechanizmów oczyszczania komórek ze szkodliwych dla organizmu substancji jak też przyczyn powstawania wielu chorób nerek serca, mięśni czy układu nerwowego. Odkrycia te zainspirowały do zbudowania urządzenia do jonowego oczyszczania organizmu.
    Metale ciężkie, częściowo utlenione tłuszcze, nierozłożone białka, pokłady cholesterolu, kwas moczowy, osad bakteryjny, kwas mlekowy i długi szereg różnych chemikaliów przenikających wodę, powietrze i pożywienie dostają się w formie zjonizowanej do naszych stawów, arterii, nerwów i tkanek. Toksyny te zakłócają prawidłowe funkcjonowanie organizmu, co tym samym wpływa na zwiększenie naszej podatności na różne choroby i alergie. Znacznie osłabiony zostaje nasz system odpornościowy.
    To ważne odkrycie umożliwia obecnie usuwanie toksycznego materiału z organizmu człowieka bez względu na ładunek elektryczny jaki poszczególne toksyny mogą posiadać. ”
    PS
    duży szacun za zdjęcia i gitarę basową 🙂

    • Lukasz O pisze:

      Niestety prąd przeplywajacy przez organizm powoduje rozpad stałych cząsteczek, a konsekwencją tego jest jeszcze większe zatrucie organizmu.
      A barwa brudu w wodzie podczas tzw zabiegu może być inna u różnych ludzi ponieważ każdy człowiek ma inny skład potu i inną ilość jego wydzielania.

  28. Lukasz O pisze:

    Jestem ciekaw czy znachory by zgodziły się wstawić w obwód prądu woltomierz i amperomierz, oraz sprawdzić pH wody przed „zabiegiem”. To natychmiast by pokazało skalę… cudownego oszustwa.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s