Opuszczony szpital – Dolny Śląsk

Ostatnio miałem okazję zwiedzić kolejne niesamowite, opuszczone miejsce… Był to opuszczony szpital Wojewódzki w pewnym mieście na Dolnym Śląsku. Jako, że ze wszystkich możliwych opuszczonych miejsc najbardziej kręcą mnie właśnie szpitale, to to miejsce było dla mnie po prostu rarytasem. Szpital ten działał przez prawie 100 lat, a opuszczony został stosunkowo nie dawno, bo w 2009 roku. Nie było łatwo wejść do środka, bo szpital jest porządnie i bardzo solidnie zabezpieczony przed wandalami, ale jakimś cudem udało się prześlizgnąć przez tak małą szparę, że wydawało się to wcześniej niemal niemożliwe… W szpitalu praktycznie pusto – cały sprzęt, łóżka itp. został zabrany/przeniesiony do innego szpitala. Jednak mimo to uważam, że warto było zrobić sobie tę wycieczkę, bo niecodzienny jest klimat jaki panuje w tym miejscu. Niezwykłe są te dziwne zapachy, psychodeliczne korytarze, oddziały – wszystko to wygląda nieziemsko gdy jest opuszczone i niszczeje. Oddziałów w szpitalu było pięć: chirurgia, ginekologiczno-położniczy, ortopedia, noworodkowy i OIOM – intensywna terapia, lub dosłowniej „Oddział Intensywnej Opieki Medycznej”.

No dobra, koniec pisaniny – zapraszam na fotograficzną wycieczkę po tym niezwykłym miejscu… Zaczniemy od zewnątrz, później wnętrze, czyli korytarze, oddziały, sala operacyjna, klatki schodowe, a na koniec kaplica i oczywiście chyba najciekawsze z miejsc, czyli prosektorium wraz ze stołem do robienia sekcji zwłok. Poniżej zdjęcia:

1:2:3:4:5:6:7:8:9:10:11:12:13:14:15:16:17:18:19:20:21:22:23:24:25:26:27:28:29:30:31:32:33:34:35:36:37:38:39:40:

Informacje o qbanez

Fotograf i basista :)
Ten wpis został opublikowany w kategorii Opuszczone i oznaczony tagami , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

357 odpowiedzi na „Opuszczony szpital – Dolny Śląsk

  1. Piotr pisze:

    Super klimat i zdjecia!

  2. incognitor pisze:

    jest i stolik zimnego chirurga,…. robi wrażenie trzeba przyznać.

    • qbanez pisze:

      Ano jest – zawsze marzyłem żeby zobaczyć stół do robienia sekcji zwłok na żywo, na własne oczy… Robi wrażenie, a tym bardziej jak się pomyśli ile martwych osób musiało na nim leżeć w przeszłości… Bardzo dziwny, niepokojący klimat panuje w takich pomieszczeniach jak to na ostatnich zdjęciach…

      • M. pisze:

        Przyznam bez zadnej zlosliwosci i przepraszam za szczerość ale trzeba być nieco pierdalnietym żeby mieć takie „marzenia”.

      • Anonim pisze:

        Stół sekcyjny….no robi wrazenie,niesamowite,ostateczne,na którym dobrowolnie nikt nie połozy się….

        • qbanez pisze:

          Robi wrażenie, ale ktoś się jednak dobrowolnie na nim kładzie, bo mam wrażenie, że jakiś bezdomny na nim sypia… Po za tym nie jeden model i nie jedna modelka by się na nim położyła dobrowolnie, by zapozować do zdjęcia 🙂

      • Anonim pisze:

        obecnie teraz znajduja się tam mieszkania.

        • qbanez pisze:

          Przytulne? 😉

        • spedeer2007 pisze:

          Jakie mieszkania?! Chyba dla bezdomnych 🙂

        • Anna Szczurek pisze:

          Ostatnio tamtędy przechodziłam i szczerze się nie przyglądałam ale oprócz ruiny, którą widziałam ostatnio nic się nie zmieniło, a już napewno nie ma tam mieszkań, bo ile by musieli kasy wyłożyć żeby te pomieszczenia przystosować do nowych warunków. Przecież siostry czekają na sponosora, żeby zrobić dom starości dla kleru, który się w ostatnim czasie dobrze miewa w tym mieście

  3. Ruda pisze:

    fantastyczne miejsce… niesamowity budynek, świetna architektura! Mam nadzieję, że ktoś się tym miejscem zajmie, bo bardzo szkoda by było, gdyby popadło w kompletną ruinę.
    a za zdjęcia wielki plus 🙂

    • qbanez pisze:

      Raczej wątpię w to, że ktoś tam jeszcze coś zrobi – marne szanse, chociaż wszystko się może zdarzyć… Dziękuję za komentarz 🙂 Pozdrawiam.

      • Anonim pisze:

        Miał zostać otwarty zakład opiekuńczo-leczniczy dlatego cały kompleks został przekazany „siostrzyczkom” zakonnym za przysłowiowy grosz. Niestety nie ma na to pieniążków dlatego wszystko stoi i niszczeje. Swoją drogą moi rodzice pracowali w tym szpitalu spory okres mojego życia i jak biegałem po nim całe kilometry w dzieciństwie to czasem wydawał się jeszcze bardzije opuszczony i nawiedzony 🙂

      • Anonim pisze:

        Mile Cię zaskoczę! 🙂 zostało to oddane do dyspozycji Sióstr Zakonnych… niestety/stety (:D) jak wiele ciekawych, pięknych miejsc w TYM mieście na Dolnym Śląsku trafia w ręce Kościoła:)
        Zdjęcia boskie, sama mam chęć nadal tam wejść…ale jakoś tak szybko robi się ciemno ;))
        Dziękuję więc za uchylenie rąbka tajemnicy!

      • radny pisze:

        No „siostrzyczki” walczyły o budynek i mają to co chciały, tylko nie potrafią się tym zaopiekować, głupie ci……y

      • ToMaSh pisze:

        Witam odpowiadam po 4 latach ktoś kupił ten budynek i będzie tu bardzo popularny hotel pogłoski chodzą, że Hotel Gołębiewski

        • qbanez pisze:

          Oj, wątpię że Gołębiewski, musieli by to wyburzyć i od nowa zbudować (oni tak robią). Aczkolwiek to by było najbardziej opłacalne pewnie 😉 Jestem bardzo ciekaw co tam niedługo będzie i jak to będzie wyglądało 🙂

    • Budynek wrócił w ręce pierwotnego właściciela, czyli Zakonu Sióstr Urszulanek, które ten szpital wybudowały. Wszystko w ich rękach.

    • taa kler już się zajął :/

  4. mantka pisze:

    świetny klimat, a zdjęcia, jak to Twoje zdjęcia- zajeb….! 🙂 Jak przeglądam te zdjęcia to słyszę ciszę i czuje…ciężko opisać ten zapach 😛

    • qbanez pisze:

      No, zapach był tam nie jeden, a wiele różnych – każdy dziwny, nietypowy, niepokojący, przerażający, a niekiedy nie do wytrzymania… W tym miejscu normalnie czuć, że wiele złego tam się wydarzyło przez te lata, ale też na pewno wiele dobrego – wiele żyć tam zgasło, to po prostu widać na każdym kroku… Dzięki za komentarz! 🙂

  5. Anonim pisze:

    „Stanowisko mycia jaj ” to chyba na oddziale męskim taka informacja wisiała :))))
    Szkoda mi takich miejsc piękne stare budynki nagle pustoszeją i nikt ich nie chce, kiedyś wspominałam o takim szpitalu w Jeleniej Górze a dokładnie dawnych Cieplicach Śl.Zdrój. Często tam chodziłam bo moja babcia tam pracowała uwielbiałam te korytarze ciemne wysokie, schody kamienne itp. jako dziecko problemu choroby nie odczuwałam więc zachwycałam się klimatem srogości :))

    • qbanez pisze:

      W tym szpitalu w Cieplicach ja przyszedłem na świat, więc ma on dla mnie podwójnie ważne znaczenie… Niestety nie udało mi się tam nigdy wejść – odkąd jest opuszczony… A próbowałem, jednak nie idzie się dogadać z ludźmi pilnującymi… Może Ty masz jakieś znajomości na tyle, żeby załatwić tam wejście? Kimkolwiek jesteś Anonimie… Dzięki za komentarz 🙂

      • niedlabiebera pisze:

        Witaj.
        Do szpitala nie da się wejść, dozorca jest nadgorliwy i nawet fotek z zewnątrz wzbrania. Tłumaczy, że w szpitalu jest gronkowiec i nie chce mieć na sumieniu życie niewinnych ludzi. I koniec gadki. Na terenie przyszpitalnym działa siłownia, zakład pogrzebowy, warsztat, ale spróbuj zboczyć ze ścieżki w kierunku budynku szpitalnego 🙂 Zaraz się zlatują ludzie

        • qbanez pisze:

          Nie no nie przesadzaj, dozorca jest w porządku. Pozwolił focić z zewnątrz i nawet na nasze prośby dzwonił do właściciela pytając czy ten by się nie zgodził, żeby nas tam wpuścić. Jednak z właścicielem rozmowa była krótka – nie bo nie. 😦

      • Anka pisze:

        To szpital nie w Cieplicach. I nie był Wojewódzki tylko Miejski.

      • Kasia pisze:

        I pomyslec ze dziesiec lat temu spedzilam tam 11 dni na oddziale chirurgicznym ciarki po plecach przechodza……..

    • cordeliagrey pisze:

      ja spędziłam tam w dzieciństwie prawie 2 miesiące ze złamaną nogą… często koło niego przejeżdżam na kolegium z Piechowic i zawsze mam ochotę tam zajrzeć. szkoda że nie da się tam wejść i porobić trochę zdjęć bo szpital bardzo często mi się śni już jako opuszczony i bardzo mnie ciekawi jak wygląda w środku po 15 latach…

  6. Onibe pisze:

    nawet nieźle się trzyma ten szpitalik – najpierw obejrzałem zdjęcia, później przeczytałem opis i tak sobie właśnie pomyślałem, że ewakuacja musiała nastąpić niedawno…

    • qbanez pisze:

      No, ja już wcześniej wiedziałem kiedy został opuszczony i spodziewałem się, że tam w ogóle nie będzie prawie czuć że jest opuszczony… A jednak wygląda jak by co najmniej 10 lat temu został porzucony…

  7. welavok pisze:

    Pierwsze zdjecie wymiata !!!! Niby zwyczajne, ale ten cień drzewa dodaje dreszczyku. Piękne !!

    • qbanez pisze:

      Mi też się ono bardzo podoba 🙂 Wygląda jak szpital w paszczy ogromnego drzewa, które go zaraz pożre!! 🙂 Pozdro 😀

  8. Agniecha pisze:

    Zdjęcia jak zawsze są piękne i mega wprowadzające w klimat danego miejsca!
    właśnie miałam pytać jak Ty to robisz, że Cię wpuszczają do tych wszystkich szpitali, ale wróciłam do opisu:)
    Szkoda, że tak piękne budynki popadają w niepamięć, ruinę.

    • qbanez pisze:

      Ależ dziękuję 🙂 A gdyby budynki nie popadały w ruinę i nie zostawały by opuszczone, to nigdy nie powstały by te zdjęcia i wiele osób nie miało by pasji zwiedzania takowych. Moim zdaniem to cudownie, że różne budynki są opuszczane, dzięki temu świat jest ciekawszy 🙂

      • Agniecha pisze:

        Pójdę na kompromis:)
        Niech pozostają opuszczone ale tylko parę lat:P
        a te komunistyczne klocki mogą się rozsypać

      • Piwonka pisze:

        ŚWIETNE ZDJĘCIA! To raz ,a dwa…To tutaj przyszłam na świat i rodzeństwo również, to tutaj operowali moich najbliższych, tu również odchodzili, tu się uczyłam swojego wymarzonego zawodu i było to miejsce mojej pierwszej pracy, pierwszych uczuć (no może nie pierwszych :-)), tu rodziłam dziecko…ACH KAWAŁ HISTORII. Dziękuję za wycieczkę wstecz i gratuluję TALENTU!

        • qbanez pisze:

          Dziękuję za piękny komentarz… Widzę, że to miejsce ma naprawdę ciekawą historię – chciałbym kiedyś poznać ją bardziej…

  9. Anonim pisze:

    Widzę, że niektórzy płaczą w komentarzach po tym co już dawno powinno odejść. Moi drodzy Polska jest jakimś ewenementem w skali Europy pod względem czasu działania szpitali. Szpitale powinno się zamykać po najdalej 50 latach. W krajach cywilizowanych wyburza się je nawet po 20-30, bo nikt nie chce tych budynków kupować. Raz, że po takim okresie działania budynek jest już przestarzały. Dwa, że cały czas zaostrzają się kryteria epidemiologiczne i sanitarne. Nawet koszt wymiany instalacji grzewczej i wentylacji, gdzie gnieżdżą się bakterie jest niebagatelny.

    Decyduje tu po prostu czynnik finansowy. Koszt budowy metra kw. nowego szpitala bez wyposażenia to ok. 6 tys. złotych netto. Remont takiej placówki jak powyżej może wynieść na metr. kw. nawet 2-3 krotność tej kwoty. Jeśli np. są zbyt wąskie korytarze to remont w ogóle nie jest możliwy.

    Oczywiście budynek można dostosować do innych celów. Tylko jaki inwestor podejmie się tego skoro nawet po remoncie, ogrzanie tego „staruszka” będzie wielokrotnie droższe niż nowo postawionego budynku. Gdyby zastosować normy unijne to trzeba by natychmiast zamknąć co najmniej 60% polskich szpitali.

    Reszty powodów dla których trzeba takie budynki wyburzać nawet nie chce mi się podawać, bo są tak banalne. Myślmy nowocześnie. Miasta się zmieniają, kryteria, nawet sprzęt medyczny jest innych gabarytów niż kiedyś (większy). Jedyne co powinno zostać po tym budynku to naprawdę tylko te ciekawe zdjęcia.

    • Michał pisze:

      Zapomniałem się podpisać 🙂

      • qbanez pisze:

        Zgadzam się z Tobą Michale. Jednak jakimś cudem niekiedy znajdują się bogacze, którzy kupują takie budynki i coś z nimi robią. Sam jestem ciekaw co będzie z tym budynkiem i z innymim które w życiu zwiedziłem za powiedzmy 5-10 lat. Co by się nie działo, to i tak nie mam na to wpływu, a żaden lament tutaj nic nie zmieni. A jak dla mnie im więcej opuszczonych i ciekawych miejsc, tym lepiej. W Niemczech są opuszczone szpitale, które wyglądają jak te, które są u nas nowe, powiedzmy 5 letnie. To dopiero wymarzone miejscówki do obfotografowania 🙂

        • Michał pisze:

          Jeśli budynek jest na obrzeżach miasta to nie widzę przeszkód, aby stał opustoszały. Trzeba tylko zabrać z niego całą dokumentację i zamknąć na kłódkę.

          Natomiast ten były szpital jest dość blisko centrum miasta, więc raczej działka po szpitalu powinna zostać jakoś zagospodarowana, bo dla samego budynku z czysto ekonomicznego punktu widzenia nie widzę już żadnego przeznaczenia.

          Na pewno niedługo będziesz miał sporo opustoszałych stadionów do obfotografowania. Wszak dużo ich teraz budujemy w przeciwieństwie do szpitali.

  10. photoaparatka pisze:

    Niesamowite zdjęcia i niesamowite miejsce!
    Też fascynują mnie opuszczone budynki, szczególnie właśnie w byłych szpitalach jest ten niepokojące klimat… niestety ja jeszcze nigdy w żadnym takim miejscu nie byłam 😦
    Ten szpital jest tym bardziej niesamowity, że opuszczony niedawno, więc jak ogląda się zdjęcia to prawie widać na nich jeszcze jakieś życie … przynajmniej ja to tak widzę 😉
    Świetny wpis.

    • qbanez pisze:

      Dzięki za koment. A powiem Ci, że będąc tak miałem takie samo poczucie – tak jak by jeszcze dosłownie przed chwilą ktoś tam był, tak jak by jeszcze wczoraj byli tam pacjenci… Zwłaszcza zapachy jakie tam występują tak działają, bo śmierdzi tam momentami takim zwykłym, czynnym szpitalem… To mnie przeraża :O
      Pozdrawiam

  11. renifer bambi pisze:

    A ja tam się urodziłem 😉

    • qbanez pisze:

      Pewnie nie tylko Ty 😉 A ja się urodziłem w cieplicach (Jelenia Góra), teraz ten szpital też jest opuszczony i niestety nie mam możliwości tam wejść…

  12. 22 – 🙂 dobre
    29 – niesamowity odcień niebieskiego! gdzie oni mogli kupić takie kafelki…?
    Trudno jest mi się zdecydować, które zdjęcie podoba mi się najbardziej. Stół w prosektorium ma upiornie praktyczne rowki.
    38 – lubię tak ujęte przedmioty, niby wszystko symetryczne a tu nagle firanka sobie dynda.
    35 – chyba sobie nad drzwiami takie motto zawieszę:)
    Moja faworytka to 24. Za kolory, za kadr, za światło i cienie, za tematykę (ten rodzaj abażuru nieodmiennie kojarzy mi się z moim przedszkolem, czytaj z PRL-em).
    Podziwiam całość.

    • qbanez pisze:

      Jaaaaa… Dzięki za zajefajny komentarz 🙂 Masz całkiem inne typy niż ja i to jest fajne 😀
      Uwielbiam takie komentarze, które analizują poszczególne zdjęcia – to jedno z najlepszych rzeczy jakie można dostać za zrobienie zdjęć 🙂 Dzięki! 🙂

  13. Ewelina pisze:

    Niesamowite miejsce..
    Wspaniałe te 2 ostatnie zdjęcia.
    Brrhhh.. mają swój klimat.

  14. Miejsce niesamowite ,ale też dlatego,że świetnie je ukazałeś 🙂

  15. Amigo pisze:

    No szpitalik w całkiem fajnym stanie 🙂 „Stanowisko mycia jaj” powala xD A fotki z prosektorium budzą grozę 🙂

  16. Łukasz Olech pisze:

    Ten szpital wygląda, niestety, tak samo jak jeszcze wiele czynnych szpitali w naszym „cudownym” inaczej kraju. Fotki super.

  17. ciocia pisze:

    A ja stawiam na 14 (tyle informacji w jednym miejscu, już nikomu nie potrzebnych – mam nadzieję, że posłuchałeś i nie gniotłeś pościeli) i 37 (przypomina zwłoki z obozów koncentracyjnych – brrrrr).

  18. Nika pisze:

    Zdjęcia absolutnie rewelacyjne. Zastanawiam się (nie czytałam wszystkich komentarzy wiec z góry przepraszam za ewentualny dubel) czy Ty chodzisz po tych miejscach sam? Myślę, że zmiażdżyłyby największego twardziela…

    • qbanez pisze:

      Dzięki 🙂 Czy chodzę sam? Czasami się zdarza. Np. w opuszczonym hotelu „UROCZA” byłem sam, w opuszczonym szpitalu psychiatrycznym w Gdańsku także sam, albo w stołówce w Sosnówce też… No ale o wiele bardziej wolę takie wyprawy we dwójkę – niestety nie zawsze jest taka możliwość, bo do niektórych miejsc wchodzi się spontanicznie, przy okazji.

      • Nika pisze:

        Trafiłam na Twoje zdjęcia przypadkiem i zafascynował mnie ten temat. O niektórych miejscach można wyczytać w internecie wiele ciekawych informacji a wtedy zwiedzanie nabiera smaku. Mieszkam w trójmieście i po obejrzeniu fotek ze szpitala w Gdańsku natychmiast chciałam się tam wybrać. Szkoda,że nie ma już takiej możliwości, poza tym to faktycznie dość niebezpieczne. Gratuluję realizowania ciekawej pasji i chętnie będę tu zaglądać. Mam nadzieję, że niedługo wrzucisz zdjęcia z kolejnych ciekawych miejsc. Pzdr.

        • qbanez pisze:

          Napewno nie jedno fascynujące miejsce jeszcze tu zobaczysz. Cieszę się, że będziesz tu zaglądała 🙂 Miło mi, dzięki 🙂

  19. Gidzia pisze:

    Coś niesamowitego. Aż mam ochotę zobaczyć to miejsce na własne oczy.

  20. Andżelika pisze:

    A gdzie jest ten szpital jeśli można wiedzieć, bo mam ochotę się tam wybrać?

    • qbanez pisze:

      Wystarczy troszkę poszukać, bo to nie jest tak, że wszystko zawsze jest podane na tacy – taki już jest urbex. Z resztą i tak tam nie wejdziesz…

  21. Catastroffa pisze:

    Mnie to miejsce bardzo źle się kojarzy, byłam tam raz na jednym z oddziałów, spotkałam się tam z brakiem zrozumienia i masą bólu, dobrze że szpital został przeniesiony, dobrze to zrobiło całemu personelowi, a co do zdjęć super oddały cały klimat tego miejsca.

    • qbanez pisze:

      Hmmmm… Ciekawe. Chodząc po tym szpitalu dosłownie czuć tam spory pierwiastek „zła”, które ma w sobie to miejsce… Współczuję złych przeżyć z tego szpitala i jednocześnie gratuluję, że nie wylądowałaś w pomieszczeniu z ostatnich dwóch zdjęć….
      A opowiesz coś więcej o tym co tam przeżyłaś?
      Pozdrawiam.

      • Casia pisze:

        Takie miejsca fascynują chyba wszechobecnym rozkładem i takim poczuciem przemijania wszystkiego. To nas chyba w nich przeraża. Z jednej strony wszechobecny ślad życia ludzi ich działania, a z drugiej strony cisza, pustka, po prostu koniec. Mnie z kolei prywatnie najbardziej obrzydzają i przerażają (nie wiem, co bardziej) zdjęcia toalet. Nie prosektorium, ale obleśne kible. Taki mój własny prywatny koszmarek 🙂

    • Agata J. pisze:

      Zgadzam się, Ja po moim ostatnim pobycie tam pod koniec 2008r., obiecałam sobie, że jeśli mnie tam karetka na sygnale nie zawiezie, to moja noga nigdy więcej tam nie stanie (choć urodziłam się w tym szpitalu). Na szczęście udało się. Szpital ten kojarzy mi się z jękami, płaczem, wręcz krzykiem cierpiących pacjentów, chamstwem i znieczulicą personelu, nieznośnym zapachem, i w ogóle, po prostu ZŁEM. Opuszczając go po ostatnim pobycie miałam ogromny ból w sercu i cieszę się, że już nikt nie musi tam cierpieć.
      A wygląda tak jak wygląda, bo wiele lat przed przeprowadzką nie robiono żadnych remontów, nie odświeżano ścian, toalety były okropne…
      Foty rewelacyjne, oddają całą grozę tego miejsca

  22. jagokogo pisze:

    Z której strony jest to okno, którym można wejść?

  23. dablju pisze:

    uff, w tej lazurowej salce z krzyżem, na podestach zobaczyłam dwa trupy…kilka kadrów jest naprawdę mniam! Idę na obiad, bo zaczynam widzieć, to co chce zobaczyć;)

    • qbanez pisze:

      Smacznego 🙂 Nie dziękuj 😀

      • dablju pisze:

        truskawki z makaronem. Zero trupa, no chyba że jakiś mikroskopijnych rozmiarów między szypułkami…przepraszam maleńki, prawdopodobnie jutro rano, będziesz na wolności hehe 😉
        Za to dopatrzyłam się trupa w „opuszczonym prosektorium”. Zimny był jak cholera, wywlekłam go z szuflady moich myśli..w sam raz na dzisiejszy popołudniowy upał 😉

  24. Anonim pisze:

    Zapraszam do opuszczonego szpitala babinskiego w centrum wrocławia. Sam budynek straszy z zewnątrz…

    • qbanez pisze:

      Próbuję już tam wejść od pewnego czasu. Miałem trzy podejścia… Niestety nieoficjalną drogą jest to nie lada wyczyn – jak na razie mi się nie udało…

  25. cvs pisze:

    Niby szpital opuszczony niedawno, ale jest ta charakterystyczna dla wielu opuszczonych budynków złażąca płatami farba olejna. Przy normalnej eksploatacji taka farba trzyma się dziesiątki lat. Ktoś wie, czym to jest spowodowane?

  26. Anonim pisze:

    Moja chrześnica jako ostatnia przyszła tam na Świat:)

  27. vilalobos pisze:

    super zdjecia,mieszkam kolo Swidnicy.w tym szpitalu bylam 2 razy.raz jak kolezance urodzil sie synek 🙂 .nie wiem czy swiadomie ale fajnie przeszedles od sali noworodkow do tego przestrasznego stolu ( zdjecie nr40 ) . cos sie konczy cos sie zaczyna.fotki super.

    • qbanez pisze:

      Świadomie świadomie – fajnie, że choć jedna osoba to zauważyła. Dziękuję Ci za interesujący komentarz… Pozdrawiam 🙂

  28. ja pisze:

    mam nadzieje ze budynkiem się zajmą ostatnio w ubiegłe wakacje jak tam chodziłyśmy z koleżankami nie dało się wejść do środka bo struż pilnował i zaraz na policje dzwonił ,a teraz maja to wszyscy w nosie i budynek się marnuje -.-

  29. Bobe Majse pisze:

    Lepszy od starego, opuszczonego szpitala jest tylko stary, opuszczony szpital psychiatryczny. My wchodzimy do ruin synagog, a i pomysłowe pokonywanie ogrodzeń kirkutów nie jest nam obce.

  30. Anonim pisze:

    samemu po takich miejscach chodzic czasami to jejku ja bym wiała 😀 albo pojsc tam jak juz sie troche przyciemnii ciekawie;p a duchów tam nie znalazles jakichs….:D /oogladam dalej zdjecia jeszcze 😉 fajny blog

  31. Ewa pisze:

    Świetnie ujęte…życie w pigułce od początku do końca…niesamowita atmosfera tego, co minęło…ciekawe jak wyglądają inne zamknięte szpitale…np Babiński we Wrocławiu

    • qbanez pisze:

      Dzięki Ewa za pozytywne słowa! 🙂
      A co do Babińskiego, to niedługo się dowiesz, bo zamierzam tam wejść 🙂 W końcu mi się uda przecież 😉
      Pozdro!

  32. ruda pisze:

    Zdjęcia świetne,ogląda się z lekkim dreszczykiem,trochę jak z horroru:(
    W moim mieście(też na Dolnym Śląsku) zamknęli szpital na kilka dobrych lat;teraz ktoś forsowny wykupił ten szpital i przerabia na mieszkania:((
    Za darmo nie chciałabym tam mieszkać!;P

  33. Karola pisze:

    Rewelacyjne zdjęcia!! 🙂

  34. *STU* pisze:

    Masz jakiś plan szpitala albo naprowadził byś na stół prosektoryjny? Byliśmy tam ostatnio , przeszliśmy cały szpital, z góry na dół i nie widzieliśmy 😦 . Może byś naprowadził ;D ? A tak zdjęcia mega

  35. Fantastyczne zdjęcia. Chciałam jednak tylko zwrócić delikatnie uwagę na to, że ten szpital to był szpital powiatowy. Dziś jest w rękach sióstr elżbietanek. I tyle na ten temat

  36. Normalny pisze:

    Klimat miejsca bezbłędny, ale zdjęcia – moim zdaniem – przegięte. Albo groteskowy szeroki kąt, albo kolorki z jarmarku. Bez obrazy – po prostu przyjąłbym inną koncepcję artystyczną 🙂

    • qbanez pisze:

      Każdy by przyjął bardziej, lub mniej inną koncepcję, a do tego to jest tak, że zazwyczaj najbardziej podoba się nam taka, albo podobna koncepcja, do tej, którą sami byśmy przyjęli 😉 Gdy ktoś ma inne spojrzenie na coś, niż my, to wtedy chyba często jest ciężko to przyjąć pozytywnie. Chociaż ja tak nie mam, chyba 🙂 Ale dzięki za szczere słowa – jakoś mnie to cieszy, że moje zdjęcia się zarówno podobają, jak i nie podobają 🙂
      Pozdro!

  37. Anna Szczurek pisze:

    Witam! Też zajrzałam tutaj z ciekawości i po raz pierwszy. Znałam ten szpital od dziecka, bo tu się urodziłam, później leżałam na chirurgii (i stąd też znam też są niebieską salę operacyjną), moja mama też na niej leżała i byłam pacjentką oddziału dziecięcego na parterze, z którego później zrobili ortopedię. Zdjęcia rzeczywiście przedstawiają kawał historii i po trosze klimat tego miejsca. Dla mnie ten szpital nigdy nie był przytulny (te za granicą takie są), ale Tobie się udało uchwycić jego klimat, jaki był kiedyś. Nic się nie zmienił, poza tym że nie ma pacjentów, ale tak dobrze to wszystko ująłeś, że wygląda jak by tam byli. Pamiętam doskonale te korytarze i schody. Ale dzięki twoim zdjęciom mogłam jeszcze raz się przespacerować po budynku, który znam od małego. Dziękuję za tą emocjonalną wędrówkę po przeszłości.

    • qbanez pisze:

      Witaj. A ja Ci dziękuję za tak niezwykły komentarz. Aż mnie ciarki przechodziły gdy go czytałem… Pozdrawiam i cieszę się, że mi się udaje przywołać wspomnienia…

  38. L. pisze:

    Twoje zdjęcia z tego szpitala robią niesamowite wrażenie! Naoglądałam się na internecie sporo relacji z wypraw do brytyjskich opuszczonych szpitali i fot z Olesna, ale już dawno nic mnie nie sparaliżowało jak te zdjęcia z prosektorium.

  39. martucha pisze:

    witaj 🙂
    trafiłam tu przez przypadek, ale nie żałuję 🙂 zdjęcia w całości generują w mojej głowie dość dziwne uczucia. Z jednej strony świetnie wyeksponowany klimat grozy który budujesz od samego początku (trochę jak „popularne” swego czasu zdjęcia z Czarnobyla), a z drugiej gasisz go (w mojej ocenie przerysowaniem kolorów, które w rzeczywistości nie mają prawa istnieć w starych, nie eksploatowanych budynkach. Tak, to mi się gryzie. Co nie oznacza, że konwencja całościowa jako taka bardzo ‚mnie się podobuje’ 🙂 klimat bardzo mój, aczkolwiek w zupełnie innej tonacji bym go widziała. Nic to, takie prawo autora, pokazywać świat z różnych perspektyw. Dla mnie najbardziej ‚tajemniczym’ i ‚gadającym’ zdjęciem jest nr 10, 38 i 37. Również nr 25-ale widzę go bardziej w szarościach. 30 i 34 – ale bez podbitego niebieskiego, który razi mnie po oczach. a odpadająca farba faktycznie bardzo „twarzowa” 🙂 nadaje uroku. Największym plusem wydaje mi się fakt, że udało Ci się zainteresować odbiorcę (mnie:) na tyle, że chcę, pragnę i pożądam zobaczyć taki obiekt na żywo 😀 życzę dalszych owocnych akcji!

    • qbanez pisze:

      Cześć 🙂
      Dzięki za ciekawy i zarazem szczery komentarz. Ale powiem Ci, że mi się wydaje, że nie podkręcałem zbytnio tych kolorów… Po prostu ich na siłę nie gasiłem. Naprawdę ta farba niebieska jest tak dająca po oczach na żywo – przynajmniej takie mam wrażenie. Ten szpital został opuszczony naprawdę dość niedawno, na tyle że farba nie straciła kolorów, ale od wilgoci i zimna zaczęła odpadać od ścian. A to, że zainteresowałem Cię do tego stopnia, że chcesz to zobaczyć na żywo, uważam jednak za minus – nie chcę, żeby ludzie chodzili w takie miejsca moim śladem, bo nie chcę, żeby komuś się coś stało tylko dlatego, że zainspirowałem tego kogoś do odwiedzenia takiego miejsca… i to jeszcze dziewczynę… 😦
      Jeszcze raz dzięki za koment 🙂 Pozdrawiam!! 🙂

      • martucha pisze:

        łazić nie będę 🙂 więc możesz być spokojny 🙂 ale opuszczone i zapomniane obiekty kręcą mnie równie bardzo jak Ciebie. Co prawda nie koniecznie szpitale, ale np. porzucone domostwa, najlepiej rozpadające się i zarośnięte „po uszy” 🙂
        [ wielki szacun za kontakt z KAŻDYM komentującym 🙂 godne naśladowania 🙂 zaskoczyło mnie to baaardzo pozytywnie]
        PS_czekam na kolejne reportaże = mam „Cię” na oku 🙂
        pozdróweczki! m.

        • qbanez pisze:

          No i dobrze, że nie będziesz – mądry wybór 🙂
          Szacun za kontakt z każdym komentującym jest chyba na wyrost, bo nie raz i nie dwa zdarzyło mi się po prostu nie odpowiadać na dany komentarz, a wręcz niekiedy kasuję komentarze, które są bez sensu, albo bezpodstawnie kogoś obrażają… Na tym blogu jest na dzień dzisiejszy ponad 4 tysiące komentarzy, a dobre 20-30 komentarzy zdarzyło mi się skasować w życiu… Więc Twój szacun chyba nieaktualny 😛
          A to, że masz mnie na oku, to się cieszę – miej czujne oko, bo lada chwila pojawi się na moim blogu kolejne niesamowite, opuszczone miejsce… 🙂
          Pozdrówka! k.

  40. kaszell pisze:

    awesome! d-_-b

  41. Anioł pisze:

    NIESAMOWITE!Mistrzu fotografii jesteś wielki!Ja się też tam urodziłam i moja siostra i obojczyk miałam składany..i moja babcia tam leżała na chirurgii milo wrócić po tylu latach do tego miejsca nawet jeśli już na kompletną ruinę. A te ostatnie zdjęcia bedą mi się snić brr…

  42. Anonim pisze:

    szpital jak szpital czesc rodziny przyszla tam na swiat czesc odeszla, sam lezalem tam pare razy choc mam dopiero 25 lat…. szkoda, ze tak niszczeje. zdjecia ciekawe. pozdrawiam

  43. Piotrek pisze:

    Byłem tam i klimat naprawdę fajny, najlepiej jak sie idzie wieczorem 🙂

    • qbanez pisze:

      No klimat tam jest mega, ale czy wieczorem cokolwiek widać? Pewnie nie wiele… Ja tam wolę jak jest dzień i pochmurno – to idealna pogoda na zwiedzanie/eksplorację opuszczonych miejsc.

  44. zainteresowana pisze:

    Nie da się tam wejść w ogóle?

  45. conventus-mortem pisze:

    Fajnie fajnie, pozdrawiamy panów, bo chyba spotkaliśmy się właśnie wtedy, gdy panowie chcieli wejśc do środka.
    Pozdrawiam, dzieciaki od wywoływania duchów z prosektorium ;p

  46. Daria pisze:

    Hej, świetne zdjęcia!

  47. Beata pisze:

    Nostalgiczna dla mnie seria. Tu przyszli na świat moi synowie. Mam dużo sentymentu do tego budynku, bardzo skądinąd ładnego. Wielka szkoda, że nikt nie ma pomysłu na ten obiekt. Dzięki za zdjęcia!

    • qbanez pisze:

      Dzięki za komentarz… Pomysły na ten obiekt są zapewne, ale raz, że nie ma na to pieniędzy, a dwa, że było by to nieopłacalne. Pozdrawiam 🙂

  48. Czanka pisze:

    Kurcze ja się tam urodziłam i tam urodziłam też moją córeczkę, Szpital w 2006 roku był już w opłakanym stanie podczas porodu spadł na podłogę kawałek sufitu …

    • qbanez pisze:

      No to nieźle… Widzę że pełno ciekawych historii dzięki temu wpisowi się ludziom przypomina 🙂 Dziękuję za komentarz 🙂

  49. Anonim pisze:

    Za zdewastowany szpital powinna zająć się Prokuratura , ktoś powinien za to zdrowo odpowiedzieć , bo opuszczając budynek można było zrobić hospicjum a nie dawać na zmarnowanie w nieodpowiednie ręce

  50. sąsiad pisze:

    Moim zdaniem powinno sie wyburzyc ten budynek i postawić na nowo, jesli istnieje taki sens chodzby dlatego, ze mury tego bydynku przesiakniete sa choroba i zaraza. Nie polecał bym nikomu przebywania w otoczeniu tych murów.

    • qbanez pisze:

      Wątpie w to, że ten budynek jest przesiąknięty jakąś zarazą, czy coś takiego. To jest jakiś niczym nie uzasadniony mit, że w takich miejscach panuje zaraza, gronkowiec, czy inne gówno. Jakoś ja byłem w niejednym takim miejscu i nic mi nie jest, żyję… 😉 Po za tym gdy takie szpital jest jeszcze czynny, to wtedy zarazy w jego murach nie ma? W murach zwykłych mieszkalnych też chorują ludzie, też umierają i co? Następni tam żyją i nic się im nie dzieje… A wyburzenie tego budynku to kwestia czasu. Nikt tego nie wyremontuje, nie ogrzeje – to nieopłacalne totalnie…

  51. Anonim pisze:

    wszystkie wejscia zabite oprocz przez kostnice ;p moj kolega znalazl malego kotka naprzeciwko stolu w prosektorium xD

  52. Siostra pisze:

    Dawno temu miałam praktyki zawodowe w tym szpitalu. Oglądając te zdjęcia aż mi łza zakręciła się w oku. Serce mi pęka że takie miejsce niszczeje. 😦 Jestem osobą sentymentalną i nowoczesna architektura nie robi na mnie dobrego wrażenia. To był szpital z „klimatem”. Pozdrawiam!

    • qbanez pisze:

      Cieszę się, że wywołałem w Tobie wspomnienia. Może i to był szpital z klimatem, ale wg. mnie teraz dopiero tam jest niesamowity klimat! 🙂 Możesz się oczywiście nie zgodzić ze mną, ale uważam, że stara architektura w szpitalach jest zbędna i im nowocześniej tym lepiej – szpital ma leczyć choroby, ratować ludzi, a nie mieć klimat! Klimat to może mieć szpital opuszczony… No i ma!! 🙂

  53. Ada pisze:

    Mieszam niedaleko tego opuszczonego szpitala a za huja nie wiem jak wejść , którędy ty weszłeś ?

  54. Mloda23 pisze:

    jestem pod wrażeniem 😉 zdjęcia rewelacyjne. Duchy były??? 🙂 pozdrawiam

    • qbanez pisze:

      Dzięki 🙂 Duchów w ogóle nie ma, więc nie było 🙂

      • Mloda23 pisze:

        hej,byłam tam jakieś kilka godzin temu. Aktualnie wejść do tego szpitala jest mnóstwo tylko trzeba dobrze szukać,byłeś tam sam?ja byłam ze znajomym i piorunujące wrażenie na mnie zrobił ten szpital. Co innego jest oglądać go na fotkach a co innego w rzeczywistośc 😉

      • Mloda23 pisze:

        aaa i też mam mnóstwo zdjęć,ale nie są tak dobre jak Twoje. Na słynnym stole z granitu do robienia sekcji zwłok leżała musztarda,ogórki konserwowe i inne produkty z żabki. Do słownie jacyś psychole muszą sobie tam libacje urządzać,ponieważ jeszcze nie dawno pryskała tam krew,a później ją tylko płukali szlaufem …..dostałam obrzydzenia!

        • qbanez pisze:

          Pokaż swoje zdjęcia. Nie mów, że nie są tak dobre jak moje, bo są po prostu inne – fajnie by było zobaczyć Twoje spojrzenie na to miejsce… Gdzie można zobaczyć te zdjęcia? 🙂
          ps. ja w prosektorium też zastałem ogórki, chleb i jakąś bułkę na stole prosektoryjnym i wszystko to kijem musiałem posprzątać, żeby zrobić zdjęcia. Ktoś w tym pomieszczeniu normalnie mieszka (jakiś bezdomny). Fuuuuuu! 😛

  55. Mloda23 pisze:

    Jeszcze nie zgrałam moich fotek.ponieważ zrobiłam je wczoraj 🙂 jak się zbiorę to je wrzucę w neta. A co do „bezdomnych” — każdy z nas może kiedyś tak skończyć,ale życie polega na dokonywaniu wyborów. Podejmujemy na co dzień decyzję,które później mają wpływ na nasze życie. Mam nadzieję,że do tej pory każdy z nas wybiera te dobre opcje i nie będzie za kilka lat siedział w prosektorium i zajadał bułkę 😦 :/

    • qbanez pisze:

      Jak by każdy wybierał te dobre opcje, to by nie było bezdomnych i w ogóle… 😉 Cóż za głębokie przemyślenia 😛 Poka zdjęcia 🙂

  56. capone pisze:

    Świetne foty w świetnym miejscu.

    • qbanez pisze:

      Dzięki 🙂 Pozdrawiam 🙂

      • pan Tamburyn pisze:

        Miejsce z klimatem. Byłam tam kilka miesięcy temu pozwiedzać i porobić fotki. Udało mi się obejrzeć tylko 2 budynki, ale i tak jestem pod wielkim wrażeniem. Szkoda, że nie miałam ze sobą szerokiego kąta. Może jeszcze się uda tam wrócić, jak znowu będę we Wro (jeśli nie zdążą tego zburzyć i zbudować na tym miejscu jakiegoś ustrojstwa typu galeria handlowa…).

  57. AmyJolly pisze:

    Była już wizyta w szpitalu w Gryfowie?

    • qbanez pisze:

      Jeśli w Gryfowie jest opuszczony szpital, to chętnie się tam wybiorę! 🙂 Możesz się do mnie odezwać na maila, albo na fb? Z góry dziękuję 🙂

  58. AmyJolly pisze:

    Odezwę się, odezwę, jeszcze dzisiaj, ale jak wrócę z pracy 😉

  59. Michał pisze:

    da się tam wejść teraz aktualnie ? wie ktoś ?

    • qbanez pisze:

      Nikt nic nie wie 😛

      • Maciej pisze:

        Ja coś wiem, Jakubie! Również codziennie mijam ten obiekt w drodze do szkoły (najczęściej autobusem, ale nevermind). Byłem w środku nie raz, ale teraz sytuacja znacznie się pogorszyła. Okno, przez które można było wejść jest zamknięte od środka, a pomieszczenie, do którego można było się dostać dachem zostało zabite deskami od strony korytarza. Bieda, nie ma mowy o łatwym wejściu. Mimo to jest jedno wejście, nie mniej jednak dość ryzykowne. Nie jestem pewien, czy opisać je tutaj.

        • qbanez pisze:

          A co to jest? Poradnik jak wejść do opuszczonego miejsca ryzykując życie lub zdrowie, czy mój fotoblog? Jak byś opisał to tutaj, to bym to usunął – tego możesz być akurat pewny. Pozdro 🙂

  60. Ola pisze:

    Niesamowite.
    I pomyśleć, że codziennie mijam ten obiekt w drodze do szkoły.

  61. gosia pisze:

    Nieziemskie zdjęcia, jednak trochę mnie przerażają. Nie znam się na fotografii, muszę jednak przyznać, że zrobiły na mnie ogromne wrażenie 🙂

    • qbanez pisze:

      Dziękuję za miły komentarz. Tak się akurat składa, że nie robię zdjęć dla znawców fotografii, tylko dla normalnych ludzi, więc tym bardziej się cieszę, że zdjęcia zrobiły na Tobie wrażenie. Zdanie takich ludzi się dla mnie liczy, a zdanie ludzi, którzy się „ZNAJĄ NA FOTOGRAFII” mam gdzieś!! 😛
      Pozdrawiam 🙂

  62. d pisze:

    To Twoje marzenie, moje też, a tymi zdjęciami w jakimś stopniu je spełnileś :)). Super materiał 🙂

  63. Dorota Garner pisze:

    Swietne, poprostu swietne. Kiedy uslyszlam, ze szpital w ktorym sie urodzilam czeka ten sam los, mialam wlasnie takie samo marzenie. Szczegolnie chcialabym zobaczyc sale porodowe. Naprawde zazdroszcze. To chyba taka ludzka natura, ta chec zeby zobaczyc to co jest takie nieznane i niedostepne dla wielu, jak wlasnie prosektorium.

  64. Asiek pisze:

    Mój tata się tam urodził, ja, brat i dwoje moich dzieci, z czego ostatnie w 2009 roku przed przeprowadzką. Szkoda, że niszczeje. Oby dostał drugie życie. Te zdjęcia ze stołem i z noszami wymiatają. Wszystkie są świetne, bardzo dziękuję za to, że mogłam po raz ostatni obejrzeć ten szpital Twoimi oczami 🙂

    • qbanez pisze:

      Ależ proszę… To ja dziękuję za komentarz i za to, że mogłem wzbudzić jakieś wspomnienia (i to jakie!) 🙂 Pozdrawiam

  65. ruda pisze:

    Zdjęcia niesamowite. Gdy tak je oglądam, to aż czuję klimat tego miejsca. Chciałabym to wszystko zobaczyć na własne oczy.
    A i pytanie mojego kolegi: Wszedłeś na ten teren za czyimś pozwoleniem, czy da się tam dostać bez wiedzy kogokolwiek? 🙂

    • qbanez pisze:

      Dzięki… A co do wejścia, to nikt nikogo tam raczej za pozwoleniem nie wpuści… Mi się udało przejść przez szparę w oknie, ale z tego co wiem, teraz już nie ma owej szpary i nie ma opcji wejścia 😦

  66. Iwcia pisze:

    Swietne:-)

  67. Anonim pisze:

    cóż trudno nie poznać swojego miasta, i szpitala w którym się rodziło dzieci:) niestety wtedy klimat nie był wcale lepszy:(

  68. ktoś pisze:

    W tym szpitalu moja ciotka pracowała jako pielęgniarka przez wiele lat… praktycznie do samego końca istnienia szpitala, a ja się tam urodziłem przeszło 20 lat temu.

  69. ananke pisze:

    9 łał, 13, 21, troszke 25, i troszke 31 🙂
    no lubie takie , po prostu 🙂

  70. Anonim pisze:

    WOW, te zdjęcia naprawdę robią wrażenie! Świetna robota! Mnie również przeglądając te zdjęcia powróciły wspomnienia – praktycznie pół dzieciństwa tam spędziłam.

  71. Anonim pisze:

    Spoko te zdjęcia ale najchętniej wybrał bym się w nocy aby poczuć ten dreszczyk emocji 😀

  72. swaggerka pisze:

    Boże te zdjęcia są straszne,z dziewczynami już dwa razy prubowałyśmy wejść,ale bez skutku. Dopiero dziś mi brat powiedział gdzie jest wejście i nie tylko,za czasów AK gdy mój dziadek do nich należał pracował w prosektorium i gdy zobaczyłam zdjęcie tego stołu to ciarki mnie przeszły. Jestem bardzo ciekawa jak dojść w tamto miejsce, więc jeśli mieszkasz w pobliżu i możesz wpaść pomóc dojść była bym Ci wdzięczna. Bardzo zależy nam aby odkryć tam kilka miejsc,sale 23 na oddziale położniczym to tam leżałam po wyjściu z Mamuśki 🙂 Czekam na twoją odpowiedź 🙂

  73. Ann Janelli pisze:

    Mam pytanie, którędy wszedłeś? 😉

  74. Bolek pisze:

    Mam 2 pytanka odnośnie obiektu:
    1. Czy byłeś może w pawilonach na tyłach szpitala (była tam niegdyż neurologia, wewnętrzny i coś jeszcze, w 1998 przeniesione na Latawiec)? I czy do 2009 roku były one zagospodarowane w jakiś inny sposób?
    2. W 2000 r. przeniesiono na latawiec oddział dziecięcy (był w głównym budynku na parterze lub 1 piętrze). Wie ktoś może co znajdowało się potem w tym miejscu?

    • qbanez pisze:

      Hej.
      1. Byłem, znalazłem tam puste pomieszczenia, a oprócz nich to co mi się najbardziej spodobało, czyli prosektorium…
      2. OIOM może?

    • Anna Szczurek pisze:

      Na byłym oddziale dziecięcym zrobili ortopedię

      • qbanez pisze:

        Aha, no to jest odpowiedź na pytanie drugie 🙂

        • Bolek pisze:

          Dzięki za odpowiedzi, teraz mogę sobie odtworzyć parę faktów z przeszłości obiektu. A teraz trochę faktów z teraźniejszości, nietety mało optymistycznych, a mianowicie obecny właściciel czyli Zgromadzenie Sióstr Elżbietanek szuka dzierżawcy, który zorganizuje tam dom seniora czy coś w tym stylu. Koszt remontu wyceniono w 2011 na ponad 20 mln (dziś zapewne więcej), tymczasem pojawił się inwestor który zbuduje taki ośrodek od nowa i to obok Latawca. Koszt budowy nowego oszacowano na 10 mln. Tak więc obiekt na Westerplatte podzieli raczej los Renifera i Sileny. Cud że tam jeszcze żadnego pożaru nie było…

          • qbanez pisze:

            A co ma się tam palić? Sam beton i zbrojenia raczej nie będą się paliły… 😉 Tak czy inaczej ja się cieszę, że takie obiekty istnieją – dla mnie są one niesamowite… Pozdrawiam 🙂

  75. Michał pisze:

    Witam ; )
    Byłem dzisiaj pod tym szpitalem i próbowałem się dostać lecz szanse sa marne więc ludzie nie możecie sie napalac 😀 jedynie budynki z prawej strony są po otwierane i np zdjęcie nr,.27 można się tam dostać i popatrzeć przez okno albo drzwiami 😉
    klimat zdjęć jest nie samowity, miałeś farta że udało ci się tam wejść

    • qbanez pisze:

      Dzięki… No cóż… Wejść tam wcale nie jest łatwo, wręcz przeciwnie… A ja postanowiłem że nie będę dawał wskazówek, bo się zlecą tam tłumy, a w tych tłumach zawsze znajdą się jednostki, które zdewastują… Pozdr.

  76. Maciej pisze:

    @up michale, dalej da się tam wejść. Byłem w środku około 3 tyg. temu, wejście nie było łatwe, ale po prostu bardzo chcięliśmy zobaczyć co zmieniło się od naszej ostatniej wizyty. Podczas gdy byliśmy w środku. przyjechał stróż (oliwkowy peugeot w kombi). Zobaczył miejsce którym weszliśmy, wyjął coś z bagażnika, wziął klucze z samochodu i kierował się do wejścia. Trzeba sobie wyobrazić nasze miny podczas gdy w ciszy chowaliśmy się przez 30 minut w jednym z pomieszczeń na poddaszu… Ale cóż, rozgadałem się. Chciałem tylko powiedzieć, że wejście jest zawsze – trzeba po prostu bardzo chcieć. I być ostrożnym. Ewentualnie szybko biegać. Pozdrawiam.

    • qbanez pisze:

      Też byłem zdania, że wejście jest zawsze – jechałem na dany urbex i nie brałem w ogóle takiej możliwości pod uwagę, że nie wejdę… 😉 Ale niekiedy po prostu się nie da… Niekiedy nie ma opcji…. Ale to ekstremalna rzadkość 😉 Pozdro!! 🙂

  77. Ikaklika pisze:

    Stół sekcyjny mnie powalił. Nijak się ma do dzisiejszych stalowych bezdusznych umywalek na zwłoki.

  78. Michał pisze:

    wejśc jest masa, po przez piwnicy czy po przez dach od widny ale pisząć że nie ma wejścia tam miałem na myśli, że nie wejdziemy drzwiami czy oknem od parteru 😀 i wiadomo szybko trzeba biegać, nas raz goniły zakonnice 😀 to było coś ;D

    • qbanez pisze:

      Przed zakonnicami bym nie uciekał 😛 A swoją drogą to bujną masz wyobraźnię… 🙂 Musisz mieć strasznie dobry towar 😉

  79. Michał pisze:

    nie mam qbanez bujnej wyobrazni a towarek wiadomo na mieście cudowny 😀
    mówię ci serio podbily do nas jak staliśmy w 10 osób i się sadziły nie było że nas gonią trzymając te swoje komże tylko szły za nami chwile grożąc policją.

  80. Bolek pisze:

    Wiem że pytanie dość banalne, ale słabo znam się na sprzęcie medycznym, mianowicie co przedstawia zdjęcie nr 20 i 32?

    • qbanez pisze:

      Pytanie wcale nie banalne, bo sam nie wiedziałem na początku co to jest…. A są to po prostu uchwyty na kroplówkę. 🙂 Pozdrawiam

  81. JA pisze:

    A jak sądzisz, są tam jakieś bakterie, zarazki jeszcze ? choroby które tam panują czy raczej to nie możliwe ?

    • qbanez pisze:

      Wszystko jest możliwe… Wiele razy słyszałem, że w takich miejscach panuje gronkowiec i inne cholerstwa i że to niebezpieczne tam włazić… Być może coś w tym jest… Ale podejrzewam, że na cmentarzach panuje podobna ilość bakterii – tam przecież gniją latami te wszystkie chore ciała i na pewno część bakterii wydostaje się poprzez ziemię – ziemia nie jest idealnie szczelna…

      • JA pisze:

        Jak by nie patrzeć to ziemia prawie w ogóle nie jest szczelna. Chyba, że przed zamknięciem szpital został zdezynfekowany, za nim go zamknięto pracowała tam kolegi mama i mi opowiadał, ze syf był tak wielki, że robaki chodziły wszędzie.

        • qbanez pisze:

          No opowiadać sobie mógł… Raczej nie dezynfekowali – zbyt duże koszta, no i po co skoro nie będzie już używany? Z resztą myślę, że ten budynek prędzej czy później będzie wyburzony, albo będzie niszczał przez następne kilkadziesiąt lat… Ja tam byłem ponad rok temu i jestem w miarę zdrowy, więc nie jest chyba tak tragicznie z tymi zarazkami tam 😉

      • Anonim pisze:

        gronkowiec tam nie panuje to sciema zeby ludzie sie bali tam wchodzic i zeby tego nie robili

  82. Krystian pisze:

    Ludzie! Czemu tam nie ma zadnych latwych wejsc? Znalazlem jedno ale badzi trudno tam sie wchodzi bo wejsc jest latwo ale gorzej z zejsciem… Bo gdy sie schodzi to trzeba skoczyc z wysokosci okolo 3-4 metrow. Osobiscie nie chce sobie zlamac nogi. Napisalby mi ktos jak mozna tam.latwo.wejsc na email lub na asku lub smsa na numer 782787101 ? Prosze o pomoc.

    • qbanez pisze:

      Jak dla mnie to dobrze, że wejście tam jest trudne i ryzykowne. Dzięki temu to miejsce nie jest jeszcze totalnie zdewastowane 🙂

      • Krystian pisze:

        Ale nie chcę zdewastować tego miejsca. Chcę poprostu preżyć dreszczyk emocji. Też lubię zwiedzać state, opuszczone miejsca. Narazie byłem tylko w prosektorium. Gdyby ktos znalazl jakies latwe wejscie prosze pisac bo nie chce zasmiecac panu photobloga.

  83. JA pisze:

    fakt faktem połowa ludzi chce wejść by zobaczyć jak to wszystko tam teraz wygląda. Wątpię by ktokolwiek chciał tam coś zdewastować, no bo co tam zepsujesz czy zniszczysz ? ściany które się sypią szyby wybijesz których już nie ma ? a wejść Krystian można przez piwnicę bo sam wchodziłem albo poprzez dach i wejście do łazienki ; )
    Oczywiście licz się z tym, że po 15min będzie gonił cię ochroniarz 😉

  84. Anonim pisze:

    Muszę przyznać że zdjęcia rewelacyjne.Jeśli mogę z ciekawości spytać; jak sie tam dostałeś?

    • qbanez pisze:

      Dzięki 🙂 Spytać możesz, ale Anonimowi miał bym odpisać na pytanie? Trochę dziwnie… Nawet imienia swojego nie podałeś! ;/ No, ale… Przecisnąłem się przesz szparę między dechami w jednym z okien na pierwszym piętrze… Trudno było, ale jeśli głowa przeszła, to reszta też przejdzie – bolało i było ryzykownie, ale udało się. Jednak nie polecam – kręgosłup czułem przez dwa miesiące 😉

  85. tomek pisze:

    a znasz moze jakies podobne opuszczone szpitale do tego ale z latwiejszym wejsciem? jestem swiezo po slubie i marzy nam sie sesja plenerowa w opuszczonym szpitalu ale trudno cos takiego znalesc. Interesuje nas poludnie Polski.

    • qbanez pisze:

      Znam 🙂
      Ale po co chcesz robić sobie ślubną sesję plenerową w… opuszczonym szpitalu? Gdzie jest sens takiej sesji?

      • tomek pisze:

        nie lubie utartych schematów, czegos co juz bylo. Zawsze wszystko chciałem miec inne niz wszyscy. Nie kreca mnie zdjecia w parku, na laweczce, obok drzewka. To takie oklepane. A w takim szpitalu….juz mam w glowie wszystkie rekwizyty ktore bym zabral, cala stylizacje:)

  86. Bolek pisze:

    Ciekawi mnie jeszcze co to za pomieszczenie na zdjęciu 38

    • qbanez pisze:

      To jedno z wieeelu pomieszczeń na poddaszu. Były tam pewnie mieszkanka dla pracowników szpitala/pielęgniarek itp, oraz pomieszczenia socjalne, magazynki, itp…

  87. Anonim pisze:

    No robi wrażenie, nie powiem bo fajne ale z drugiej strony dość młode miejsce ;P
    Ale w takich miejscach polecam dobre rękawiczki 🙂

  88. ana pisze:

    co to za miasto?zdradź nazwę, proszę. a co do zdjęć-niesamowite, szczególnie dwa ostatnie.. i ta karteczka o denerwowaniu się ..

  89. Iv pisze:

    Niesamowite miejsce, a pierwsze zdjęcie naprawdę robi wrażenie. I zauważyłam fajne mozaikowe posadzki w szpitalu, może jakoś przetrwają…

    • qbanez pisze:

      Dzięki 🙂 Fajnie, że choć jedno zdjęcie naprawdę robi wrażenie – to już coś 🙂 A posadzki raczej przetrwają wiele, aczkolwiek wyburzenia raczej nie przetrwają, a myślę, że tylko to czeka ten budynek… Pozdrawiam

      • Czanka pisze:

        Budynek przejęły zakonnice miał być miejscem opieki nad osobami starszymi i schorowanymi. do dziś nic się z tym projektem nie dzieje.

  90. angiex pisze:

    Kapitalne i mega klimatyczne zdjęcia!!Odkryłam urbex niedawno i fascynacja tematem rośnie wraz z ilością obejrzanych zdjęć!Świetna sprawa!Szpital oczywiście robi ogromne wrażenie!Foty są świetne i zdecydowanie oddają charakter miejsca!Pomyśleć,że tak niedaleko mieszkam i nawet nie wiedziałam o istnieniu tego miejsca…Cieszę się,że trafiłam na twój blog ! Będę go odwiedzać wyczekując kolejnych ekscytujących fotografii!Rozmawiałam trochę z ludźmi na temat szpitala dziecięcego w Wałbrzychu.Miejsce godne polecenia:)Wiesz coś o tym?Byłeś tam może?

  91. Marta pisze:

    Pamiętam ten szpital.. te korytarze.. dlaczego? …moja Mama jest pielęgniarką, czasami po nią przyjeżdżałam z Tatą i mogłam zobaczyć gdzie moja Mama pracuje, na jakim oddziale i w ogóle. Drogi Jakubie miałeś świetny pomysł. Nigdy nie myślałam, że zobaczę takie świetne zdjęcia, które obudzą we mnie wspomnienia… zdjęcie schodów.. naklejek na szybach… szkoda, że nie zrobiłeś zdjęcia dyżurki na oddziale chirurgicznym, nie wiem dlaczego ale jak byłam mała to bardzo mi się podobała 😉 heh.. na pewno zdjęcia pokażę mojej Mamie 😉
    Pozdrawiam Cię… i jeszcze jedno.. Dobra robota Jakubie 😉

    • qbanez pisze:

      Dziękuję Ci Marto za świetny i piękny komentarz 🙂 Bardzo mi miło, że zdjęcia Ci się podobają… Faktycznie, szkoda że tej dyżurki nie sfotografowałem, ale może po prostu nie zwróciła ona mojej uwagi, może nie dostrzegłem w tym pomieszczeniu tego co Ty dostrzegłaś, a może po prostu dziś wygląda ono dużo mniej ciekawie niż wtedy… No cóż – wracać tam raczej nie zamierzam, bo jest tyyyyle innych, ciekawych i wartych odwiedzenia opuszczonych miejsc, że w głowie się nie mieści… 🙂 Pozdrawiam Cię i jeszcze raz dziękuję za mega komentarz! 🙂

      • Marta pisze:

        Pozwoliłam sobie na dodanie Twojego bloga na fb 😉 mała reklama.
        Lubię ludzi z własną „zajawką” na życie:) ..a co do dyżurki, to może i faktycznie już tak się zmieniła, że nie zostało w niej nic specjalnego aby ją sfotografować. Dobrze, że tego nie zrobiłeś w takim układzie bo to rozwiałoby mi moje wspomnienie;p hehe..
        Pozdrawiam i życzę powodzenia! 🙂

        • qbanez pisze:

          Dziękuję za to dodanie – zauważyłem wzrost liczby odwiedzin 😉 A można wiedzieć gdzie dokładnie na fb jest ten link do mojego bloga? Sam jestem ciekaw skąd przybyło tu do mnie nagle 500 osób 😉
          A co do wspomnienia to jestem zaskoczony, że niezrobienie danego zdjęcia może też mieć jakieś plusy i to w tym wypadku bardzo duże plusy 🙂 Niech więc Twoje wspomnienie zostanie takie jakie jest – nienaruszone i nie zburzone 🙂
          Miłego dnia i dzięki!! 🙂

          • Marta pisze:

            hmm to mój prywatny profil na fb 🙂 mam samych dobrych znajomych, a większość społeczności pewnie nie raz zastanawiała się jak ten wielki budynek wygląda od wewnątrz po tylu latach 🙂
            Pozdrawiam serdecznie 😉

  92. Eweliśka pisze:

    ja 05,05.2009 jeszcze mialam szanse urodzic coreczkke w tym szpitalu…
    zdjecia sa boskie…BRAWO!!!!!

  93. Marta pisze:

    Leżałam w tym szpitalu 8 dni przed ostateczną „ewakuacją” i oglądając zdjęcia mam ciary. To zaledwie 4,5 roku! Kadry do niejednego filmu byłyby klimatyczne. Sama się w nim urodziłam,tak jak mój mąż. Chciałam tam urodzić mojego synka,zabrakło nam 8 dni. Jest sentyment,nie ma co!

    • qbanez pisze:

      Ciekaw jestem jak to wtedy wyglądało… Niesamowite, że znajduje się tylu ludzi, którzy mają jakieś wspomnienia, sentymenty i przeżycia związane z tym miejscem…

  94. Klaudia pisze:

    Brawo dla fotografa zdjecia sa niesamowite… Boze ja pamietaam jak chodzilam do tego szpitala do brata czy do babci az oczom nie wierze ze taki szpital zostal zamkniety i nik i nic z tym nie robi to jest oktopne… Ale zdjecia fajne bardzo milo po wspominac 🙂

  95. Ona pisze:

    Zdjęcia są po prostu mega.Bardzo mi się podobają. 🙂 Pozdrawiam ! 🙂

  96. Anonim pisze:

    W tym szpitalu przyszlam na swiat i moja mlodsza siostra tez 🙂

  97. Czanka pisze:

    Rewelacja

  98. Anonim pisze:

    Strasznie

  99. Agata pisze:

    Nie jest strasznie

  100. Agata pisze:

    srrasznie i brzytko

  101. Ewa pisze:

    Ja dupy nie ruszyłam

  102. Filip98 pisze:

    Witam 🙂
    Czy są przypuszczenia, że szpital jest opuszczony?? Jeżeli tak, chętnie dostałbym się do środka i trochę pozwiedzał ^_^ Skoro szpital w ciągu 3 lat tak strasznie zniszczał w wewnątrz to może faktycznie działają tam energie paranormalne ;]

    No i oczywiście muszę napisać to co poprzedni …. zdjęcia są niesamowite!!! Idealny dobór sal czy obiektów, a sala prosektoriummm…. zajebiści* to wszystko wygląda ^_^ Pozdrawiam (y)

  103. Filip98 pisze:

    Komentarz powyżej ….. ^^^
    Poprawiam* ,,Czy są przypuszczenia że szpital jest nawiedzony” BŁĄD !!! Filip98

    • Michał pisze:

      Haha wątpie, że jest nawiedzony, jedyne co ludzie mówią to to, ze panują tam choroby ale to jest mit ktory obalają ludzie wchodzący tam i żyjący dalej normalnie, no chyba, że kiedyś coś odczują 😉
      A co do wejść, zmieniło się wiele, postoisz tam 15min i pojawia się ochrona z psem, policja i masz madancik więc radzę albo przyjść w 2 3 osoby późnym wieczorem albo w ogóle 😉

  104. exploratorzy pisze:

    my tam byliśmy w nocy ,explorowaliśmy cały szpital, nakrecilismy sporo materialu ktory wkrutce ukaze sie w serwisie youtube. Po zmontowaniu podam link do filmu.

  105. AGATKA pisze:

    CIARY NIE PSZECHODZOM TAK`

  106. polinezjusz pisze:

    Uwielbiam takie lokacje! Zdjęcia nadzwyczajnej urody! Gratulacje, robią niezły klimat!

  107. kamol pisze:

    Super zdjęcia 🙂
    Niestety teraz pewnie stan jest znacznie słabszy. Niż wtedy jak ty byłeś. Zapraszam również do szpitala poradzieckiego w Legnicy. To jest dopiero ogromny kompleks! Spędziliśmy tam 8h. I ominęliśmy parę rzeczy 😛

  108. dona pisze:

    Super zdjecia!!! Mam wiele wspomnien zwiazanych z tym szpitalem masakra jakbym wrocila sie w czasie, az ciarki po mnie chodza. Pracowala w nim moja mama i ciocia. Umarla w nim moja babcia, moja mama lezala w nim na intensywnej terapi dawali jej wtedy 3 % zycia i wyszla z tego. Ja sama wielokrotnie bylam pacjentka ktora za dzieciaka wychodzila z tamtad wiecznie z gipsem na rece albo nodze :-). Wspomnienia wrocily dzieki tym zdjeciom. Teraz jestem daleko 500 km od szpitala, wyprowadzilam sie od 2007 roku…

  109. Anonim pisze:

    byłam w tym szpitalu.:(

  110. Seeker pisze:

    Już wkrótce film z tego miejsca na moim kanale Polecam !!!
    https://www.youtube.com/channel/UC6Fj-XKkMbIWhA69fl2DvCg

  111. A.Feldy pisze:

    teraz niestety szpital jest zaryglowany na 4 spusty, da się wejść może na jedną klatkę schodową ale najpierw trzeba się wspiąć na dość wysoki dach. no i otoczyli cały teren płotem.

    • qbanez pisze:

      Coś tam będą robić chyba… Ja już na szczęście byłem, a że nie lubię dwa razy do tego samego miejsca wracać to może tym lepiej 😉 Moje zdjęcia z tego miejsca będą teraz przynajmniej nieco bardziej „unikalne” 😉

  112. Popskata pisze:

    Niestety nie zanosi się na to, aby w tym miejscu zaczęło się coś dziać. Budynek z terenem trafił w ręce sióstr zakonnych- miał powstać dom opieki, ale zakonne nie mają kasy na remont wiec budynek niszczeje. Wiele wspomnień mam z tym szpitalem związanych – urodziłam tam dwoje dzieci (drugie niedługo przed przeniesieniem wszystkiego na Latawiec. Po wyniesieniu ławek z kaplicy, wygląda ona przerażająco- przynajmniej dla mnie. Zdjęcia świetne. Pozdrawiam

  113. Aleksandra M. pisze:

    Chętnie wpadłabym tam sama, najlepiej za kilka lat.
    Robi się tam klimatycznie, ciekawe zdjęcia.
    Pozdrawiam,
    Aleksandra M.

    • qbanez pisze:

      A ja uważam, że wpadłem tam nawet za późno 😉 Dla mnie takie miejsce im świeższe i im lepiej zachowane tym większe wrażenie na mnie to robi. 🙂 Ale za kilka lat postęp zniszczenia i wgryzający się w to miejsce ząb czasu może być też bardzo ciekawy 🙂
      Gorąco pozdrawiam 🙂

  114. Anonim pisze:

    Bardzo fajne i interesujące zdjęcia. Aż szkoda patrzeć jak niszczeje. 😟😧😐

  115. Asiaaśka pisze:

    O kurcze:) urodziłam się w tym szpitalu 🙂

  116. Truskawa02 pisze:

    Super zdjęcia ! sama od dawna interesuje się takimi miejscami, ale dostania się tam zazdroszczę ! i zycze powodzenia w dalszych wycieczkach’ 😉 !

    • qbanez pisze:

      Dzięki, bardzo to miłe, że podobają Ci się moje zdjęcia. Nie było tak łatwo tam wejść, ale się udało. Dzięki i jeszcze raz dzięki 🙂

  117. Anonim pisze:

    Dziękuję za „piękne”zdjęcia.

  118. Małgośka pisze:

    Rodziłam tam synka.Wiele wspomnień się obudziło. To karygodne że tak nidzczeje.

  119. kinga pisze:

    po raz kolejny oglądam te zdjęcia. są fascynujące.
    gorąco pozdrawiam

  120. Nati pisze:

    Mieszkam i akurat zaraz za rogiem, jest szpital. Nigdy tam nie byłam, codziennie jak przechodzę obok, jest lekki dreszczyk…
    Cudowne miejsce.

    • qbanez pisze:

      Zgadzam się, masz rację, mnie przechodził taki dreszczyk będąc tam praktycznie non stop, a gdy wszedłem do prosektorium, to ten dreszczyk już nie był LEKKI 😀

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s