Walking

Ostatnio jestem totalnie zawalony robotą i mało mam nowych zdjęć. Właśnie mi się przypomniało, że już minął dobry tydzień odkąd coś wrzuciłem na bloga… Czas powoli to nadrobić. Ostatnio jak byłem na street photo, to zauważyłem, że akurat nic takiego się nie dzieje – wszyscy idą, chodzą, spacerują, spieszą się, gonią, łażą…

1:2:3:4:5:6:7:8:9:10:

Informacje o qbanez

Fotograf i basista :)
Ten wpis został opublikowany w kategorii Street i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

36 odpowiedzi na „Walking

  1. dablju pisze:

    Toś się Waść nachodził 😉

  2. Ale Ty masz oko!! Podziwiam zawsze Twoje zdjęcia robione ludziom na ulicy. Zazdroszczę obiektywu 🙂 I odwagi.

    • qbanez pisze:

      Hehe, dzięki 🙂 Obiektywów mam kilka, a co odwagi, to hmmm – sam nie wiem czy to można nazwać  odwagą, chyba nie do końca. Pozdrawiam 🙂

  3. Onibe pisze:

    interesująca jest korespondencja pomiędzy 7 i 8 😉

  4. Anonim pisze:

    czesc, to ja. wiesz kto. hej, a może pomożesz wymyślić dla mnie jakies przezwisko, pseudonim zebym mogl sie predstawiac? jakiś nick, nik albo …nickt.
    duzo masz roboty? to trzeba sie cieszyc. a w czasach jak ja zaczynałem sie uczyc fotografii mialbys jeszcze zakladanie i wyjmowanie klisz, wkrecanie do koreksu, a przy takiej ilosci zdjec jak sie teraz cyfrowo trzaska to rece moglyby rozbolec. ale do rzeczy:
    czytajac dzisiejszy wstepniak pomyslalem ze chcesz nam (nam – oglądającym) wcisnac temat zastepczy i zaczalem nie liczac na nic zadziwiajacego przewijac w dol.
    ale tu sie oko zatrzymalo, tam tez i nie ma bubla. podoba mi sie wykorzystanie elementow otoczenia takich jak reklamy, napisy w interakcji z osobami na zdjeciu. a teraz nawet mi przychodzi do glowy, ze dałoby radę nawet fotokomiks tym sposobem zrobic. nie taki jak kiedys w gazetach dla mlodziezy, pozowany. ale taki snajperski, same ustrzelone sytuacje. na koniec chcialbym napisac ktore foto podoba misie najbardziej, ale nie ma mozliwosci wybrac jednego. 9, 7, 6, 2 najbardziej mi sie podobaja. ale to nie znaczy ze reszta jest gorsza. dobranoc

    • qbanez pisze:

      Siema NickT – problem nie podpisywania się polega na tym, że nie tylko Ty tu piszesz komentarze nie podpisując się, a więc nie każdy anonim jest Nicktem, mimo że czasem może się wydawać, że nim właśnie jest. Chyba rozumiesz o co mi chodzi. A klisze, koreksy, chemia i ogólnie umiejętność wywoływania zdjęć jest dla mnie umiejętnością – nic po za tym. Nie sądzę by umiejętność ta lub jej brak była wyznacznikiem tego czy ktoś robi dobre, słabe, świetne, czy drętwe zdjęcia. Dziś są inne czasy i umiejętność wywoływania zdjęć nie jest potrzebna aby robić świetne zdjęcia. Nie ma to nic do rzeczy. To czy ktoś umie jeździć na koniu, czy nie, to nie ma znaczenia jak prowadzi samochód 😉
      Ten wpis owszem miał być zapchaj dziurą, bo ostatnio mam tyle roboty, że nie mam czasu na bloga, ale chciałem żeby ta zapchajdziura nie odstawała poziomem od reszty bloga – z tego co piszesz – udało mi się! 🙂
      Pozdro!!

      • Anonim pisze:

        ” Nie sądzę by umiejętność ta lub jej brak była wyznacznikiem tego czy ktoś robi dobre, słabe, świetne, czy drętwe zdjęcia”
        —Yasne ze nie, nie to miałem na myśli: chodziło mi o to ze kilka lat temu jeszcze trzeba by to wszystko fizycznie robić poza samym pstrykaniem.

        • qbanez pisze:

          Świat się zmienia – to żadne odkrycie. Kilka lat temu trzeba było dzwonić z poczty 😉

          • Anonim pisze:

            wlasnie to mialem na mysli. kiedys trzeba bylo sie nazapierdalać na poczte zeby zadzwonić. nie znaczy to ze rozmowy były lepsze, głos w słuchawce wyraźniejszy 🙂

  5. Anonim pisze:

    jeszcze jedno.
    a co gdybym chcial wykorzystac Twoje zdjecie? jesli to niemozliwe pod zadnym pozorem, nie czytaj dalej i usun ten wpis. jesli mozliwe, czytaj dalej. dwa przypadki:
    1) zastosowanie niekomercyjne: na przyklad chce umiescic Twoje zdjecie na swojej stronie i podpisac takie zdjecia robi taki a taki koles. Wiem wiem, zaraz mi zaczniesz uswiadamiac ze nie jestem Twoim kolesiem, ale daruj, to taki potoczyzm.
    2) zastosowanie zarobkowe: jesli chcialbym wykorzystac Twoje zdjecie w pracy, za ktora biore szmal. Czy masz jakis cennik? Ile za zdjecie? czy za pieniadze moglbym wykorzystac Twoje zdjecie nie szpecac go podpisem? odpowiedz, jesli znajdziesz chwile, bo czasem ogladajac Twoje zdjecia mysle sobie „to by mi pasowalo do tego albo tamtego”

    • qbanez pisze:

      Ej, nie oceniaj mnie z góry…
      1) Jasne, że możesz wykorzystywać moje zdjęcia bez pytania do celów niekomercyjnych – wystarczy że podpiszesz, dasz link do źródła (czyli do tego bloga) i miło będzie jak mi na maila wyślesz link do miejsca, w którym zamieściłeś dane zdjęcia 🙂
      2) Co do wykorzystania komercyjnego, to jak najbardziej też jest taka opcja – wszak mam firmę i zarabiam na fotografii. Ale to już jest kwestia do ustalenia i dogadania na drodze mailowej, a nie w komentarzach… Ok?
      Więc wejdź na moją stronę: http://www.jakubpurej.pl i naskrob mi maila z konkretami – współpraca jest jak najbardziej możliwa i pożądana 🙂
      Pozdro 🙂

  6. Anonim pisze:

    jeszcze jedno: do czech razy sztuka:
    na fali tematu hotel w zawidowie.
    dawny hotel „nad zapora” w pilchowicach. znasz ?

    • qbanez pisze:

      Niezły zbieg okoliczności że o to pytasz, bo DZIŚ TAM BYŁEM!! W szoku jestem, że mnie wyczułeś z tym hotelem aż tak… Niestety nie udało mi się wejść do środka – wyskoczył jakiś dziwny cieć, zaczął drzeć mordę i nie dał dojść do słowa – kazał spierdalać… Nie szło się dogadać, po prostu nie było opcji… Ale miejsce może być w środku zacne – chciał bym się skontaktować z właścicielami i oficjalnie tam wejść…. Masz może jakiś ślad do nich?

      • Anonim pisze:

        no właśnie, mnie tez kiedyś pogonił, tyle że ja chodze z malutkim kompakcikiem w kieszeni i udałem zabłądzonego zbieracza grzybow/jagód. spacerowałem na tyłach budynku, kolo starej fontanny z głową niby w dół a z oka nie spuszczałem okien: koles non stop mnie obserwował przechodząc z pomieszczenia do pomieszczenia.
        obserwuje to miejsce od dawna, on tam jest zawsze kiedy ja jestem. albo sie zmieniaja, nie ma gwarancji ze jest tylko jeden, przeciez kiedys musi spac, a tymczasem noc czy dzien on zawsze w oknach – oknach tak brudnych ze nie jestem w stanie poznac czy zawsze widze ta sama osobe.
        nad glownymn wejsciem jest baner z adresem www. napisalem tam, ale bez echa.
        A druga sprawa: rozdroże izerskie. Tam tez ktos mieszka. tylko nie w budynku, a w tych barakach. wygladaja na ruine, ale kilka razy w nocy widzialem blask telewizora, innym razem z rury dym leciał.. rozdroze tez bym chetnie obadał. z tym ze ja dzialam troszke inaczej, nie dyskutuje, nie pytam o mozliwosci wejscia. raczej staram sie chodzic za plecami pilnujacych (jeśli są). jak na razie tylko w pilchowicach mi sie to nie udało, po tej 1 próbie nie probowalem pozniej.
        ..a jest tez opcja ze gostek przeganiający z pilchowic to dziki lokaror, i jedzie na pewniaka wszystkich odwiedzajacych. natomiast moze gdyby ktos mu wszedł na ostro, uciekałby tyłem.
        raz byla taka sytuacja ze stalem pod budynkiem i nikogo w oknach. czailem sie jakas chwile gdy z dolu od zapory przyszedł facet i bez ceremonii wszedł do budynku wejsciem pod schodami.
        a Ty zwiedzasz ruiny sam czy z ekipą? bo ja jak dotad w wiekszosci sam. mam pewnosc ze nikt nie nadepnie szkla i nie narobi halasu.

        • qbanez pisze:

          Nawet nie wiedziałem, że też chodzisz po opuszczonych (albo wiedziałem i zapomniałem!?)… Ja staram się zwiedzać takie miejsca w dwójkę (trzy osoby to już tłok, a samemu trochę strach). Nigdy nie wchodzę do obiektu gdy jest w nim cieć czy ochrona. A ten cieć wygląda mi na jakiegoś totalnego buraka i nie wiadomo co mu przyjdzie do głowy gdy zastanie kogoś w środku – może sięgnie po widły, albo po nóż i skończy się to tragedią? Lepiej nie ryzykować aż tak. Spróbuję pogadać z właścicielami jak ich namierzę – myślę, że to jedyna rozsądna opcja.

          • Anonim pisze:

            moglbys mnie poinformowac prywatnie gdyby to sie udalo? jestem tu stalym bywalcem, ale z nieprzewidywalna czestotliwoscia. chcialbym obejrzec zdjecia od razu a nie miesiac po.

          • Anonim pisze:

            13.07.2012.
            http://pokazywarka.pl/18q8j6/
            kiedy zatrzymalem sie pod hotelem i wylaczylem silnik przez chwile panowala zupelna cisza. gdy robilem te zdjecia, wewnatrz przez poootwierane okna slyszalem trzaskanie drzwii. potem zaczął trzaskać tymi oknami co byly pootwierane i balkonami. na prawde swir. ulotniłem sie w obawie ze jak pierdolnie któryms oknem to szkłami zarobię

            • qbanez pisze:

              Przestraszył się Ciebie i chciał narobić hałasu, żebyś sobie poszedł – skutecznie jak widać 🙂 Ja tam będę prawdopodobnie pod koniec przyszłego tygodnia – myślę, że uda mi się wejść 🙂

  7. naib pisze:

    Hej, qbanez – normalnie walking life – na nogach przez życie. Świetna kolekcja. Pozdro:D

  8. Świetny blog!!!! Świetne foty!!!! Te ruiny w Twoim obiektywie zachwycające. Sama uwielbiam po takich łazić, ale mam cykora….
    Pozdrawiam i będę zagladać 🙂

    • qbanez pisze:

      Dziękuję 🙂 Myślisz, że ja nie mam cykora? Jasne, że mam – kto wie, czy nie większego niż Ty. 🙂 Fajnie, że blog Ci się podoba – zapraszam więc regularnie 🙂 Pozdro!

    • nickt pisze:

      możesz połazić ze mną. zwykle podróżuje sam, ale czasem mam ochotę się do kogoś odezwać 🙂

  9. Magdalena pisze:

    Świetne zdjęcia:)

      • nickt pisze:

        zapomniałeś dodać „wiem” – przecież już Ci mówiłem, że świetne 🙂

          • nickt pisze:

            masz zdjęcia wnętrza tego budynku?

            rozważałem wejsc, ale nie chciałem tak kobyły zostawiać na widoku i pojechalem dalej, ale wlasnie pomyslalem ze Ty to już zbuszowałeś

            • qbanez pisze:

              Nie mam zdjęć, bo obok takich budynków najzwyczajniej w świecie się nie zatrzymuje. Nie interesują mnie takie rzeczy, aż taka ruina jest dla mnie totalnie nieatrakcyjną stratą czasu. Ale mam zdjęcia hotelu w Pilchowicach, które lada chwila będą na blogu 😉 Może już dziś, może dopiero jutro 😉 Pozdro!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s